Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

środa, 11 stycznia 2017

Rozgrzewająca maska z sezamem - SkinFood Black Sesame Hot Mask

Hej!


Witajcie moi kochani, nie było mnie tu długo i póki co nie zapowiada się, że ulegnie to zmianie... :(
Różne sprawy życia codziennego dosłownie zwalają mi się na łeb, nie jestem w stanie być tu na bieżąco. Jeśli już o czymś piszę to robie to z przyjemnością, nie wyobrażam sobie pisać postów na siłę o "byle czym".
Dlatego mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe gdyż obiecuję, że wrócę gdy wszystko sobie "poukładam" i wreszcie będę miała czas na takie przyjemności jak prowadzenie bloga :)
Ale jeśli już tu dzisiaj jestem to oczywiście nie po to by Wam ględzić!
Tym razem opowiem Wam o pewnej masce marki SkinFood - ową maskę dostałam będąc na blogerskim spotkaniu "Hello Asia!" (O spotkaniu pisałam TU:))







Poniżej wstawiam opis producenta


"Ta wysoce nawilżająca maska ​​rozgrzewająca zapewnia głębokie oczyszczenie    skóry z efektem termicznym palonej soli i cukru granulowanego.    odżywcze nasiona czarnego sezamu pozostawiają skóre miękka i gładka."




Sposób użycia + skład





Produkt (zanim go otworzyłam) był zabezpieczony przeźroczystą folią, posiada również - jak na azjatyckie kosmetyki przystało - dodatkowe zabezpieczenie w postaci nakładki, które znajduje się pod wieczkiem.






Maska ma konsystencję gęstej mazi (nie brzmi to przyjemnie xD), która zawiera w sobie drobinki w postaci sezamu i (chyba?) cukru.
Zapach kojarzy mi się z plasteliną Play-Doh (chyba dobrze napisałam, jak nie to mnie poprawcie:D)







Jeśli chodzi o zastosowanie...

Maskę nakładam na oczyszczoną wcześniej i zwilżoną twarz (używam jej mniej więcej raz w tygodniu), następnie wykonuję delikatny masaż przez kilka minut.
Maska ta baaardzo przyjemnie rozgrzewa... co za tym idzie - otwiera pory a drobinki świetnie je oczyszczają.
Konsystencja jest na tyle gęsta, że nie spływa z buzi :)
Po kilkuminutowym masażu zmywam maskę letnią wodą, po czym przecieram twarz tonikiem (potem kremy, blabla;p)
Po użyciu maski cera wygląda na zdrową i pełną blasku. Jest wyraźnie oczyszczona i głada jak pupa niemowlaka :) i mimo swoich działań oczyszczająco-peelingujących maska pozostawia skórę nawilżoną co jest kolejnym plusem :)






Podsumowując...

...maskę SkinFood mogę śmiało stwierdzić, że jest świetnym kosmetykiem, szczególnie dla cery tak problematycznej jak moja - a zmagam się z niedoskonałościami i czasem... trądzikiem, który zawsze pojawia się po odstawionych sterydach;/
Myślę, że świetnie sprawdzi się na cerach tłustych, mieszanych, normalnych - ciężko mi się wypowiedzieć jedynie o cerach suchych/wrażliwych/naczynkowych - efekt rozgrzania z dodatkowym peelingiem mógłby je niestety podrażnić ale są to tylko moje przemyślenia :)

Tak jak wcześniej wspominałam, maskę dostałam podczas spotkania "Hello Asia!" jednak jeśli macie na taką maskę ochotę to śmiało możecie nabyć ją na polskich stronach z kosmetykami azjatyckimi, takich jak: 

SingaShop (ten sklep był jednym ze Sponsorów spotkania "Hello Asia!" i sezamowa maska jest właśnie od nich :) <3), RubiShop, Azjatycki Zakątek, Asian Store



Dajcie koniecznie znać czy znacie tę maskę, a może Was zainteresowała?
Piszcie rownież o Waszych ulubionych maskach, chętnie poczytam!
Buziaki i do zobaczenia... za jakiś czas :)









14 komentarzy:

  1. Maska zdecydowanie dla mnie,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej maski, ale chętnie bym ją przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas sobie coś takiego zakupić :3

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. własnie mam zamiar ją otworzyć :) choć troche czekała na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Firme znam ale tej maski nie maialam

    OdpowiedzUsuń
  6. Maska jest tak tłusta, że nie podrażnia nawet suchej i wrażliwej cery. To jedna z moich najbardziej ulubionych maseczek!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam maseczki z glinką :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tą maskę doskonale i też ją uwielbiam :) Do cery naczynkowej jest zakazana bo rozgrzewa i któryś ze składników wpłynie negatywnie na cerę

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam maseczki SKINFOOD, choć ta wygląda tak jakoś właśnie maziowato i tak mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej maski a uwielbiam maski z glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maski Skinfood są spoko. Na początku podrażniał żonie skórę, ale z czasem cera przyzwyczaiła się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy tej maski wcześniej nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
PS Bez problemu możecie zostawiać linki do swoich blogów :)