Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

wtorek, 30 sierpnia 2016

Relacja z Azjatyckiego Dnia "Hello Asia"!

Hej!


W zeszłą sobotę (27 sierpnia) miałam przyjemność uczestniczyć w moim pierwszym blogerskim spotkaniu, które zorganizowały Patrycja z bloga Interendo oraz Sandra z bloga Wyznania Azjatoholiczki :)
Spotkanie miało miejsce w Sopocie - dokładniej w Sopotece.
Tak samo jak na spotkaniu, w Sopocie byłam pierwszy raz :) i żałuję tylko jednego - że mogłam być tam tylko na weekend ;( w sumie to byłam tylko w piątek i sobotę bo w niedzielę rano niestety musiałam już wracać :<

Na samym wstępie chciałabym podziękować przewspaniałym organizatorkom (Pati i Sandrze) oraz Magdzie (kierowniczce Sopoteki i przyjaciółce Pati:)), dzięki której spotkanie mogło odbyć się właśnie w Sopotece! <3
Spotkanie było dla mnie niesamowitym doświadczeniem i miło spędzonym czasem w fantastycznym gronie :)

Kto jeszcze uczestniczył w spotkaniu?
Oprócz wyżej wymienionych Patki i Sandry, oraz mnie udział w spotkaniu brali także:

CosmetiCosmos
Do it with Ann
Blog I love dots
Twoje Źródło Urody
My Oppa's Blog
Takiemojeoderwanie
Be Asienne
kamomiru.blogspot.com
Nataszkowiec Babik

Całe spotkanie składało się z dwóch części - od 12:00 do 15:00 było spotkanie zamknięte dla blogerów, natomiast od 15:00 do 20:00 mógł przyjść każdy (nawet mój "chop" przyszedł :D)
Od początku wiedziałam, że będzie super ale szczerze mówiąc nie spodziewałam się aż TAKIEJ PETARDY :D

Na początku spotkania każdy z nas dostał mapkę, która miała nas poprowadzić później do wyznaczonego celu :)


Dostaliśmy też zadanie, w którym mieliśmy poukładać obrazki według kolejności (Koreańska pielęgnacja w 10 krokach z książki "Sekrety Urody Koreanek")



...no więc wyruszyliśmy w miejsce wyznaczone na mapce :)
Na miejscu zastaliśmy dwóch cosplay'erów DAI x SORA, którzy później opowiadali nam o swojej pasji :)
Po dotarciu na miejsce, przysiadliśmy sobie na trawce i składaliśmy origami HELLO KITTY :D

Zdjęcie "podkradnięte" od Sopoteki :D

Moja kicia wyszła trochę niefortunnie... xD

Później, wracając do Sopoteki zatrzymaliśmy się na chwilę.
Dostaliśmy od dziewczyn kolejne zadanie - mieliśmy dopasować prawidłowe nazwy do azjatyckich potraw :)




Po tym zadaniu zostaliśmy zaproszeni na SUSHI do Hashi Sushi Sopot!
Nawet nie wiecie jaką czułam wtedy radochę haha :D
Było przeprzepysznie!

(Zdjęcie podkradłam od Sopoteki) Właśnie tak przemili panowie przygotowywali dla nas sushi (a ja już z rozmarzoną miną xD)



Powiem tylko: omnomnomnom... *.*

Po godzinie 15:00 do Sopoteki zebrało się trochę więcej ludzi - pierwsze przemówienie mieli (jak już wyżej wspominałam) DAI x SORA, zagłębili nas w świat cosplay'u (i pozwolili nam nawet przymierzać swoje peruki, hihi :D)


To zdjęcie rownież pozwoliłam sobie podkraść ;p Nie wiem czy wiecie ale DAI x SORA swoje stroje uszyli specjalnie na spotkanie "Hello Asia"! Wow :)

A to myyy :D i peruka na moim łbie :D

Po przemówieniu DAI x SORA czekał nas quiz "Co w Japonii piszczy?", prowadzony przez Sandrę vel Wyznania Azjatoholiczki, w którym każdy kto poprawnie odpowiedział na pytanie - zgarniał nagrodę :)


Później swoje przemówienie miały dziewczyny z bloga My Oppa's Blog, które wprowadziły nas w świat Korei :)

Po opowieści dziewczyn My Oppa's Blog był czas dla samej Interendo, która wygłosiła swój kosmetyczny RAMEN :D oj, było ciekawie :)



Po kosmetycznym wykładzie mogliśmy dowiedzieć się co nieco o dziwacznym azjatyckim jedzeniu, o którym opowiadała Ania z bloga Do it with Ann (na początku wykładu ochotnicy mogli spróbować dziwnych smaków azjatyckich cukierasów :))

Na sam koniec spotkania "Hello Asia" Interendo puściła nam film "Czarodziejka z Księżyca", na którym ja już niestety nie mogłam zostać do końca :C

Ah... bo bym zapomniała!
Wszyscy blogerzy zostali obdarowani kosmetykami (i czymś słodkim...;p) przez sponsorów takich jak:
(Podczas części "otwartej" spotkania każdy z osób biorących w nim udział także został obdarowany prezentami ufundowanymi przez Sponsorów :))

japanstore.pl
Asian Store
Azjatycki Zakątek
JUUI
Ber de Ver
Yoskine
RubiShop
Mizon Polska
Missha Pl
Dango
My Asia A&K Beauty
Dr.G Polska









Niech tylko mi ktoś powie do czego to służy bo oszalałam! xD







DZIĘKUJĘ! <3
Byłam zszokowana ilością tego wszystkiego :D
Dla każdego były dwie torby kosmetyków, pudełko (udekorowane przez Interendo), w którym równiez było coś w środku i przeuroczy, (dla mnie oczywiście różowy) plecaczek (bądź torba) z wizerunkiem pandy, które podarowała nam Interendo <3 (on również nie był pusty :'D)

Jeśli pokręciłam coś w kolejności wydarzeń podczas spotkania, bądź coś pominęłam to wybaczcie!
Jestem nadal tak zaaferowana całym spotkaniem, że aż do teraz czuję klimat Azji :D haha

Reasumując było to moje PIERWSZE spotkanie blogerskie i NAJLEPSZE hahaha :D mam nadzieję, że będą kolejne edycje "Hello Asia" - liczę na to :D i to w tym samym gronie :D
Dziewczyny - zrobiłyście KAWAŁ ŚWIETNEJ ROBOTY I CHWAŁA WAM ZA TO!
Dziękuję Wam, wszystkim blogerom za wspaniale spędzony czas i niezapomniany klimat, który wspólnie stworzyliśmy :) Dziękuję również Sponsorom, którzy tak świetnie się dla nas wszystkich postarali :)

BUUUZIAKI DLA WAS! :**

niedziela, 14 sierpnia 2016

#2 Opróżniamy kosmetyczki - Kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Hej!


Aaa! Dziś ostatni dzień na dodanie wyzwania numer 2 z Trusted Cosmetics  :D

Źródło: www.TrustedCosmetics.pl

Tym razem bez zbędnych wstępów - od razu przejdę do tematu, czyli pokażę Wam moje kosmetyki do pielęgnacji twarzy.
Moja pielęgnacja zmienia się co jakiś czas, albo zmieniam produkty albo kolejność czy częstotliwość ich stosowania :) (nie jest nudno! ;p)
Jest również kilka produktów, które kupuję ponownie od razu po ich zdenkowaniu - są to z pewnością moje hity - np. ślimaczki, aloes :D
W tym poście pokaże Wam jak wygląda moja obecna pielęgnacja :)


1. Demakijaż:
Moim pierwszym krokiem w demakijażu jest zmywanie buźki za pomocą płatków kosmetycznych nasączonych płynem micelarnym. Obecnie używam płynu Dermedic - ten płyn jest mi już dobrze znany - lubię go bo jest delikatny :)
Makijaż oczu czy ust (płynne matowe pomadki po zaschnięciu bardzo ciężko schodzą z ust...) usuwam za pomocą dwufazowego płynu z Lirene - to mój drugi z kolei! (Ten jest z wygranej od Black Liner  <3) Kocham go bo nie podrażnia moich wrażliwych oczu i bardzo skutecznie radzi sobie z trwałym makijażem ;)


2. Demakijaż, część druga:
Oczywiście sam micel i dwufaza nie wystarczą w całkowitym pozbyciu się makijażu!
W tej sytuacji najlepiej sprawdza się olej do demakijażu - w moim przypadku jest to olej z Hada Labo (od Ber de Ver <3) który jest bodajże na bazie oliwy z oliwek :)
Mimo, że sam olej ma zapach ledwo wyczuwalny to ja go uwielbiam xD podczas masażu "wwąchiwanie" się w niego daje mi +10 do relaksu :D
Masaż twarzy olejem wykonuję mniej więcej parę minut (bardzo delikatnie), następnie zwilżam ręce i masuję twarz jeszcze kilkanaście sekund, po czym zmywam go ciepłą wodą.
Moją alternatywą dla oleju HL jest pianka oczyszczająca O2 ze Skin79 - używam jej wtedy gdy mam lenia (czyli często, haha)
O piance pisałam już recenzję TUTAJ


3. Oczyszczanie:
Po demakijażu czas na oczyszczanie buźki :)
Od dość długiego czasu namiętnie używam pianki Micro Fresh Skin79 (od Interendo <3)
Zresztą widać już po opakowaniu :)
Jak dla mnie jest mega! Lubię ją nawet bardziej od lotosowej pianki Skina gdyż dokładnie "doczyszcza" twarz i nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia.
Polecam wszystkim z cerą problematyczną!


4. Tonizowanie:
Po oczyszczeniu należy stonizować twarz!
W tym celu używam toniku od Skin79 - i tutaj tylko mała uwaga do polskiego Dystrybutora Skin79! Na stronie tonik Moist - czyli moja wersja - był oznaczony jako do cery trądzikowej (taką wersję chciałam!), do suchej natomiast Fresh. Niestety po otrzymaniu zamówienia na opakowaniu przeczytałam, że jest na odwrót, więc dostałam tak jakby nie to co chciałam xD
Na stronie nadal Moist jest dla cer trądzikowych a Fresh do suchych... taka moja mała sugestia, że dobrze by było to poprawić bo inni klienci również mogą zostać wprowadzeni w błąd :)
Pomijając to z toniku jestem całkiem zadowolona - nigdy wcześniej nie miałam styczności z azjatyckimi tonikami. Ten z pewnością ma bardziej gęstą konsystencję w porównaniu do "naszych" toników i ma za zadanie nawilżyć cerę oraz przywrócić jej naturalne pH (nie tak jak większość drogeryjnych, które zwykle wysuszają cerę...)
Tonik używam w ten sam sposób co toner ślimakowy - wylewam kilka kropel na dłoń i wklepuję w twarz, która pozostaje mięciutka i nawilżona :)


5. Nawilżanie/dzień:
Po tonizacji twarzy rano używam tonera ślimakowego i emulsji ślimakowej Skin79.
Toner jest już ze mną po raz drugi! Kocham te dwa produkty z serii ślimakowej (niestety to już będą chyba moje ostatnie bo Skin79 co roku zmienia formuły swoich produktów itp i z tego co wiem tej serii już nie bedzie :()
Z tego co zaobserwowałam to wyciąg ze śluzu ślimaka działa zbawiennie na moją problematyczną cerę - nie dość, że dobrze nawilża to mam wrażenie, że ranki szybciej się goją a zmiany zapalne "uspokajają" się.
Szczególnie toner bardzo mi pomógł w walce z trądzikiem :)
Mam cerę mieszaną ze skłonnością do trądziku więc zbyt treściwe kremy nie są mi wskazane więc zamiast kremu fantastycznie sprawdza się ślimakowa emulsja - jest leciutka i szybko się wchłania!


6. Nawilżanie/noc:
Po tonizacji w pielęgnacji wieczornej od niedawna używam olejku kurkuma i drzewo sandałowe z Orientany i jestem póki co bardzo zadowolona :)
Jest to produkt przeznaczony do cer tłustych/zanieczyszczonych.
Rano po przebudzeniu zauważyłam, że cera rzeczywiście wygląda lepiej! Zmiany skórne są jakby załagodzone a sama twarz jest jakby bardziej napięta. Takie efekty zauważyłam po około 2-3 tygodniach prawie regularnego stosowania - ciekawa jestem jak sprawdzi się po dłuższym czasie :) jedynym minusem jest jedynie krótki termin ważności (9 miesięcy po otwarciu) a jest tak z racji, że produkt jest robiony na bazie naturalnych składników :)
Na przemian z olejkiem używam żelu aloesowego z Holika Holika :)
Jest to produkt uniwersalny - świetnie łagodzi podrażnioną twarz ale nie tylko! Rewelacyjnie sprawdził się u mnie na poparzona od Słońca skórę (tak, używałam kremów z filtrem jednak mam parę miejsc mega wrażliwych, które są niezwykle podatne na poparzenia :()
Aloes sprawdził się również u mojego lubego, który poparzył sobie wrzątkiem dłoń - posmarował kilka razy pod rząd i efekt było widać od razu! Aż sam niedowierzał, haha :D


7. Pielęgnacja okolic oczu:
Pod oczy zwykle nakładam to co i na twarz (ślimak, aloes) lecz gdy moja skóra pod oczami jest mocniej wysuszona to używam kremu (przeznaczonego pod oczy) SU:M37, którego posiadam jeszcze w kilkunastu próbkach, które wygrałam w rozdaniu u Sakurakotoo <3 jest bardzo treściwy i porządnie nawilża okolice oczu.
Co 2 dzień używam "wypełniacza bez wstrzykiwania" z Sidmool.
Używam już od długiego czasu z przerwami a efekt jaki uzyskałam jest minimalny (przynajmniej moim zdaniem)
Wypełniacza używam na moje nieszczęsne "doliny łez", z którymi nie potrafię się uporać i kiedyś chyba rzeczywiście coś sobie w nie wstrzyknę xD


8. Złuszczanie: (1-2 razy w tygodniu)
W celu złuszczania cery używam peelingu enzymatycznego Crystal od Skin79 (niezmiennie od długiego czasu :D)
Nie będę się rozwijać bo o peelingu pisałam już TUTAJ


9. Maseczka całonocna/maseczka w płachcie: (1-2 razy w tygodniu)
W moim przypadku z maską całonocną jest to... szczerze? Raz na jakiś czas :D
Zwykle nie chce mi się czekać aż maska choć trochę się wchłonie, w przeciwnym wypadku wszystko zostaje na poduszce (niestety lubię spać na twarzy)
Gdyby nie to, że praktycznie się nie wchłania to byłoby super bo rano efekt jest całkiem fajny - moja cera przez noc jest jakby lekko złuszczona przez co jest gładziutka.
A maska, której obecnie używam to różana maska Skin79.


Maski w płachcie, czyli sheet mask's używam również rzadko... z lenistwa :)
A jeśli już użyje to jestem bardzo zadowolona - niczego nie trzeba smarować, zmywać itp. Tylko nakładamy płachtę, czekamy 15-20 minut i... mamy piękną buźkę :D
W tej chwili żadnych sheetów nie mam więc żadnego zdjęcia nie wstawię ale odeślę Was do ostatniej recenzji tychże masek, którą znajdziecie TUTAJ

10. Jaja :D
Haha, tak, dobrze czytacie :D
Co jakiś czas używam jajek z Tony Moly  (moje dwa ulubione to etap pierwszy i drugi)
O owych jajkach pisałam we wpisie o produktach Tony Moly, którego znajdziecie TUTAJ


O jajku ze Skin79 również rozwijać się nie będę bo pisałam już o nim TUTAJ



...I TAK WYGLĄDA MOJA PIELĘGNACJA :)
Dajcie koniecznie znać co o niej sądzicie i napiszcie jak wygląda to u Was! Jestem mega ciekawa :)

Kolejnym wyzwaniem z Trusted Cosmetics będzie temat:
Kosmetyki do makijażu 
I jak zwykle na napisanie posta mamy tydzień :)

Życzę Wam cudownej niedzieli!
Buziaki :***


sobota, 6 sierpnia 2016

Wyzwanie z Trusted Cosmetics - opróżniamy nasze kosmetyczki! Wyzwanie #1 Co zawiera Twoją kosmetyczka?

Hej!



Ja już po wakacjach i tydzień po chorobowym, więc zaczynam pomału wracać do rzeczywistości...
Fajnie było ale się skończyło :D jedynym "małym" minusem urlopu było to, że przez pierwszych kilka dni ledwo się ruszałam... Przed samym wyjazdem wzięłam ostatnią dawkę sterydów, które brałam dość długo. Nie wiedziałam do końca, że to tak działa ale owe leki działają silnie przeciwzapalnie więc gdy je odstawiłam zaczęły boleć mnie stawy - czuję się trochę jak starsza babcia :p - do tego stopnia, że ogromnym wyczynem dla mnie było wstanie z łóżka... :(
Teraz czuje się nienajgorzej ale nadal nie jest jak powinno być... lekarz powiedział, że muszę to po prostu przecierpieć więc innego wyjścia chyba nie mam xD
No dobra, koniec smęcenia!

Dzisiaj napiszę o akcji przygotowanej przez TRUSTED COSMETICS, a mianowicie tym, co znajduje się w mojej kosmetyczce - i jest to pierwsze z siedmiu wyzwań jakie przygotowała firma :)
(Więcej o wyzwaniach możecie przeczytać TUTAJ)

Źródło: www.trustedcosmetics.pl


OPRÓŻNIAM KOSMETYCZKĘ!


Szczerze mówiąc nie wiedziałam, na którą mam się zdecydować gdyż kosmetyczek mam cztery :o
Jedną w łazience z typowo pielęgnacyjnymi produktami, drugą z różnego rodzaju próbkami i miniaturkami, trzecią z pomadkami i czwartą - tę najbardziej uniwersalną gdzie przeważa kolorówka.
Pomyślałam, że ta ostatnia będzie najlepsza :)


Tę kosmetyczkę noszę często ze sobą (najczęściej gdy nie zdążę pomalować się rano przed pracą i nakładam tylko podkład :'D po czym wybiegam z domu jak poparzona!)
A teraz po kolei... wyciągamy wszystko z kosmetyczki :D


Mgiełka Tony Moly i pasta jajeczna ze Skin79 - te produkty jako jedyne (procz balsamów do ust) w tej kosmetyczce można zaliczyć do pielęgnacyjnych :)
Mgiełkę kocham za zapach i uczucie odświeżenia w ciągu dnia (czasem jako utrwalacz do makijażu) a pastę za jej wieeele zalet, o których mogliście przeczytać TUTAJ


Koocham konturowanie - dzięki niemu moja twarz nie wygląda jak księżyc w pełni :D
Mini bronzer z Too Faced używam do konturowania twarzy (pędzlem Hakuro H15) a bronzer-czekoladka z Bourjois służy mi do opalania twarzy (pędzlem obok - jest bezimienny:p)


Pudru Hologram ze Skin79 używam na całą twarz, również do zagruntowania korektora pod oczami (robię to puszkiem albo beautyblenderem) a Mary LouManizer służy mi do rozświetlania buźki (za pomocą pędzla Sense Body - nie wiem jaki numerek)


Korektory... bez nich nie mogłabym żyć :<
Korektor Match Perfect z Rimmela i Salmon ze Skinfood idą pod oczy, Lumi z L'Oreala do rozświetlania środka twarzy a kamuflaż Catrice do zakrywania niedoskonałości :)


Mini paletka NAKED2 z Urban Decay idealnie mieści się do kosmetyczki :)
Cienie lekko się osypują ale ogólnie lubię tę paletkę. Do cieni zwykle używam trzech pędzelków - Hakuro H78 oraz dwóch, które nie mają nazwy ;)


Oprożniając kosmetyczkę dalej, znaleźć możemy moją ulubioną bazę pod cienie z Inglota <3, eyeliner w pisaku Skin79 (od Interendo :*) i moją ulubioną drogeryjną maskarę Pumping Up z Lovely.


Gdybym nic nie robiła z moimi brwiami to... byłyby prawie niewidoczne xD
Do szybkiego makijażu brwi lubię używać paletki cieni z Kobo (już troszkę zużyta:D) w połączeniu z maskarą do brwii L'Oreala. Cielista kredka z Inglota najczęściej ląduje pod łukiem brwiowym i na dolnej linii wodnej oczu :)


I wygrzebujemy ostatki z dna kosmetyczki...
Nawilżająca pomadka Nivea i czekoladowa wazelinowa - bo moje usta potrzebują ciągłego nawilżania :<
No i parę gadżecików - temperówka Golden Rose, penseta i szczoteczka do brwii/rzęs :)

Koniec! Niczego już nie wygrzebałam :D
Kolejne wyzwanie od Trusted Cosmetics to "Kosmetyki do pielęgnacji twarzy", w którym równiez chętnie wezmę udział :)
Co sądzicie o takich wyzwaniach? A może ktoś z Was wziął już udział w tym wyzwaniu?!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach!

Ślę Wam całusy! Do następnego! ;***