Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

niedziela, 15 listopada 2015

Skin79 - Crystal Peeling Gel + mała zapowiedź paletki Too Faced - Selfie

Hej! 

Już od dłuższego czasu regularnie (a przynajmniej staram się aby tak było ;p) używam Skinowego peelingu enzymatycznego Crystal.
Peeling otrzymałam w prezencie z okazji 9 dnia 7 miesiąca gdzie tylko i wyłącznie tego dnia był dołączany do każdego zamówienia.
Ten sam peeling znalazł się także w październikowym pudełku ChillBox, o którym pisałam TUTAJ więc jest u mnie zdublowany z czego bardzo się cieszę! :D

Skin79 - Crystal Peeling Gel, 100 ml 

Co mówi o nim producent?

"Delikatny i wyjątkowo skuteczny peeling w żelu do wszystkich rodzajów cery. Łagodnie usuwa zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka przygotowując skórę do absorbcji wilgoci. Daje uczucie miękkości pozostawiając skórę niezwykle gładką. Zawiera celulozę roślinną i składnik Keratoline-C.
Peeling dodaje skórze witalności, poprawia jej teksturę i koloryt."


Jak go używać? 

Niewielką ilość produktu należy nałożyć na oczyszczoną i osuszoną twarz.
Następnie peeling masujemy aż do momentu pojawienia się czegoś w rodzaju "wiórków" od gumki do mazania :D
Jak peeling zmienia swoją formę zobaczycie na zdjęciach poniżej :)




Moja opinia:

Z takim peelingiem spotykam się drugi raz w życiu (pierwsze było jabłuszko z TONYMOLY).
Zanim poznałam azjatyckie peelingi enzymatyczne zwykle sięgałam po mechaniczne "zdzieraki"... jedne były lepsze, inne trochę gorsze jednak wszystkie były dla mnie trochę za mocne (jedynie najlepiej spisywały się na nosie, w jego okolicach gdzie najczęściej o zaskórniki otwarte, czyt. wągry ;p).
Później zaczęłam sięgać po peelingi enzymatyczne (jeszcze wtedy "nasze" drogeryjne).
Niestety te z kolei były dla mnie zwyczajnie za słabe - wprawdzie nie czułam nic ;p 
Po tych wszystkich przebojach z peelingami wreszcie trafiłam na tę azjatyckie, pierw na jabłuszko (też doczeka się swojej recenzji! :) a potem na Crystal Peeling, na którego trafiłam zupełnie przypadkiem (tak jak wyżej wspomniałam) i ogólnie nie nastawiałam się na nie wiadomo jaką rewelację. 
Gdy wpadł już w moje łapki - pierwsze co rzuciło mi się w oczy to to, że peelingu nie pozostawiamy na twarzy samego lecz działamy ręcznie, czyli masujemy :)
Gdy już przystąpimy do nakładania naszego peelingu - najważniejsze jest to aby pamiętać o tym by buźka była zupełnie sucha - inaczej peeling nie zadziała.
Od momentu nałożenia masujemy, masujemy... po chwili zaczynamy czuć jak byśmy mazały po twarzy pozostałościami gumki do mazania :D 
Jest to bardzo przyjemne uczucie gdyż czujemy jak ten nasz cały martwy naskórek roluje się wraz peelingiem, który jednocześnie jest bardzo delikatny, żelowy, bez żadnych drobinek i niczego w tym rodzaju. 
Gdy już "wiórków" zrobi się na tyle, że ciężko jakikolwiek masaż - zmywamy peeling ciepłą wodą. 
Po peelingu moja cera jest przeszczęśliwa! 
Gładka, miękka, tak jak obiecuje producent :)
Peeling kompletnie mnie nie podrażnia - mam cerę mieszaną (nos i czoło lubią się tłuścić a reszta sucha jak wiór...) i do tego tradzikową (trądzik hormonalny).




Skład:


Podsumowanie:

Kocham, uwielbiam i nikomu nie oddam! :D <3
A teraz gdy mam w zapasie drugie opakowanie cieszę się jeszcze bardziej :)
Myślę, że peeling mógłby się sprawdzić do każdego typu cery gdyż pomimo tego, że fantastycznie radzi sobie z "rolowaniem" martwego naskórka - kompletnie nie podrażnia skóry. 
Peeling można zakupić na stronie Dystrybutora www.skin79-sklep.pl za 49,00 zł :)
Być może 50 zł za peeling może Wam się wydawać dość wysoką ceną jednak osobiście mogę Wam powiedzieć, że peeling jest niesamowicie wydajny - mam go od lipca, używam 1-2 razy w tygodniu a mam wrażenie, że praktycznie nic nie ubyło o.O 
Polecam z całego serca! <3



W poście miała się pojawić również zapowiedź mojej nowości od Too Faced - pojawia się więc :D



Gdy Sephora ogłosiła promocję -20% na cały asortyment - nie mogłam się oprzeć :D
Szczególnie gdy ostatnio zakochałam się w tej paletce pudrów - a najbardziej chyba w opakowaniu xD
Co to w ogóle jest?
Jest to potrójna paletka pudrów wykończeniowych, które mają za zadanie zrobić nam na twarzy filtr z Instagrama :D
Sunrise - ma nadać ciepłe, żółte tony, Totally Toasted - chyba ma nadać lekką, złotą opaleniznę, a Moon River - ma nadać chłodne tony.




Ktoś wszedł mi w kadr... :D <3



Jak się sprawują? 
To wkrótce się okaże :)

Buziakiii! :**

PS Widziałyście już Mikołajkowe rozdanie u Sisi Malkontentki?
Jak nie to koniecznie zajrzyjcie!


Ten konkurs oraz kilka innych baaardzo fajnych rozdań znajdziecie po prawej stronie mojego bloga :)

Miłego dnia :)

28 komentarzy:

  1. Mnie od jakiegoś czasu kusi ten peeling. Zużyję ten, co na razie u mnie gości i sięgnę po cudo od Skin79. ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Peeling mnie zainteresował, mam mały (czyt. duży) problem z wągrami, są małe ale jest ich strasznie dużo! Właśnie na nosie :) Chyba się kiedyś skuszę :)

    aansaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez od zawsze mam z tym problem :/ ciężko jest się pozbyć tego cholerstwa :p

      Usuń
  3. Świetna paletka, pierwszy raz się z nią spotykam. :)

    Zapraszam do mnie zpamietnikablondynki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna paletka, pierwszy raz się z nią spotykam. :)

    Zapraszam do mnie zpamietnikablondynki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Peeling - cudo ♡ Rozejrzę się za nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Znajdziesz go w internetowym sklepie polskiego Dystrybutora :)

      Usuń
  6. U mnie ten peeling też sprawdzał się bardzo dobrze! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja jestem nim zachwycona :D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Polecam, myślę, że, nie pożałujesz! :)

      Usuń
  8. Uwielbiam ten peeling ;) A paletka wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten peeling, ale dopiero się z nim zapoznaje :) Myślę, że się polubimy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona co ja :D

      Usuń
  10. Mam go! :) ale jeszcze czeka na swoją premierę ;) fajna ta paletka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :) mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi!

      Usuń
    2. Ja też! I właśnie nie mogę się doczekać jego debiutu, tyle że na razie mam inny otwarty ;)

      Usuń
  11. Azjatyki mnie kusza ale poczekam do nowego roku z zakupami, bo prezenty mnie wypłuczą z całych oszczędności ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Łaaaa psina najlepsiejsza ;D ooo czekam na jabłuszko tony molly :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie wypróbowałabym ten peeling.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
PS Bez problemu możecie zostawiać linki do swoich blogów :)