Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

czwartek, 29 października 2015

ChillBox - październik

Hej!

Dziś mam ogromną przyjemność przedstawić Wam zawartość październikowego ChillBox'a :)

- Czym jest ChillBox pisałam już TUTAJ -

Jesteście ciekawi czym ChillBoxowe dziewczyny zaskoczyły mnie w tym miesiącu?
Zapraszam! :)



Po otwarciu paczuszki jak zwykle miałam mega banana na twarzy :D


W tym miesiącu otrzymaliśmy 3 pełnowymiarowe kosmetyki, herbatkę z zaparzaczem, książkę oraz próbeczki ze zniżkami :)

Poniżej przedstawiam Wam kartę z opisami produktów, które znalazły się wewnątrz boxa:


Produkty, które znalazły się w środku:

1. Skin79 Crystal Peeling Gel, 100 ml


...czyli dubelek :D ale absolutnie nie jestem tym faktem zawiedziona - a nawet powiedziałabym, że jestem szczęśliwa bo jeżeli chodzi o Skin79 to mogłabym mieć takich dubli na pęczki! :D
Dla przypomnienia - taki sam peeling otrzymałam od Skin79 w ramach prezentu z okazji 9 dnia 7 miesiąca :)
Powiem tak - jest to jeden z najlepszych peelingów jakie kiedykolwiek miałam! Używam go dość regularnie więc niedługo możecie spodziewać się pełnej recenzji :)

2. Aubrey nawilżająco - odżywczy żel pielęgnacyjny z czystego aloesu (98%), 118 ml + próbka ( chyba :) żelu do mycia twarzy


Brzmi bardzo ciekawie jednak będzie musiał poczekać na swoją kolej :)
W swoich zbiorach posiadam już żel aloesowy ze Skin79, który za cholerę nie chce się wykończyć :P

3. Nova Kosmetyki - GoCranberry żurawinowy płyn micelarny, 100 ml + 2 próbki ( krem do twarzy + krem do szyi i dekoltu )


Ten żurawinowy cudak również będzie musiał czekać na swą kolej gdyż obecnie jestem w trakcie używania micela Sylveco :)
Ogólnie jestem bardzo ciekawa tego micelka i kremików - pierwszy raz spotykam się z tą firmą :)

4. Książka "Krwawy Blues" - Massimo Carlotto



Oczywiście nie miałam nawet szansy by zajrzeć do tej książki bo mój kochany chłop zdążył ją migusiem przechwycić :p
Ogólnie zapowiada się trochę ciekawiej niż poprzednia więc mam nadzieję na szybkie odzyskanie jej z powrotem :D

5. Ambasada Herbaty - Earl Grey


Baaardzo lubię Earl Grey'a i nawet już jej skosztowałam - oczywiście w duecie z cytrynkowym zaparzaczem :D
Sama herbata jest mocna i przepyszna :) mniam mniam!

6. Zaparzacz do herbaty - Cytrynka :)



Cytrynkowy zaparzacz jest meeega uroczy!
W moim odczuciu jest to bardzo przydatny gadżet - szczególnie dla koneserów liściastej herbaty ( czyli dla mnie :p ) który uroczo prezentuje się w kubeczku :)


Nie zabrakło również masy zniżek :) <3

Podsumowując: kolejny raz jestem zachwycona!
Niestety nie stać mnie już na pudełko listopadowe ( buuuu :'( ) i już tego żałuję ;p
Ale nie wszystko stracone - grudniowego napewno nie odpuszczę :D

A jak tam Wasze ChillBoxy? Zamawiałyście? :)
Buziaki! :***

sobota, 24 października 2015

Moje korektory! I o boxiarskim rozdaniu słów kilka :)

Hej!

Kochani moi! Pragnę pochwalić się faktem, iż biorę udział w Mikołajkowym, boxiarskim rozdaniu, którego organizatorem jest Hello Kitty Interendo :D
W małym skrócie - zabawa polega na tym, że każda z nas łączy się w pary ( a jest nas łącznie 12 :) i obdarowuje swoją partnerkę boxem własnego autorstwa :)
Moją boxową partnerką będzie Ber de Ver, która mieszka w Japonii oraz prowadzi swój własny internetowy sklep z azjatyckimi kosmetykami ( łaaa <3 )
Bardzo mi miło mieć Ciebie jako partnerkę, droga Ber de Ver :)
Boxika jeszcze nie zaczęłam sklecać - zacznę po pierwszym dniu listopada gdy otrzymam wypłatkę :D coś tam fajnego postaram się "wymodzić" i mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

Jeśli jesteście ciekawe cóż to za boxowe rozdanie, możecie poczytać o nim TUTAJ bądź TUTAJ :)

Ślę buziaczki wszystkim uczestniczkom! :*

Kończąc moje wywody pragnę zaprezentować Wam zbiór moich wszystkich korektorów, do którego zbieram się od jakichś dwóch tygodni :P

Patrzcie jakiego fajnego futrzaka dorwałam w Ikei! W 100% sztuczny oczywiście :D juz wiem, że będzie mi często towarzyszył przy robieniu zdjęć :)

Tak oto prezentują się moje wszystkie korektorki jakie posiadam w swoich zbiorach :)
Które najlepiej się sprawdzają i których używam najczęściej?
Zapraszam do dalszej lektury :D

Na pierwszy ogień idą korektory płynne:



Od lewej: The Saem, Wibo, Catrice

1. Catrice Liquid Camouflage, 010 Porcelain

Na ten korektor rzuciłam się gdy tylko się dowiedziałam o jego dostępności w Hebe :)
Jak zapewne wiecie - jest to "brat" słynnego kamuflażu Catrice, którego praktycznie każdy zna i lubi.
Co mogę o nim powiedzieć?
Może nie ma aż tak mocnego stopnia krycia jak swój poprzednik, jednak jak na korektory płynne naprawdę daje radę :)
Wybrałam odcień najjaśniejszy gdyż kupiłam go z myślą, że będzie pod oczy.
Po nałożeniu na dłoń dość szybko ciemnieje - bardzo mnie to wystraszyło!
Po aplikacji na twarz na szczęście nie zauważyłam niczego podobnego ( ufff... )
Stopniowe ciemnienie możecie zauważyć na tych zdjęciach:




Gdyby pod moimi oczętami ukazały się takie różowo-beżowe sińce to raczej nie byłabym zadowolona xD
Jeśli chodzi o moją ocenę ogólną to tak: jestem zadowolona ale mogło by być lepiej - sińce pod oczami to mój odwieczny problem... miałam nadzieję, że dzięki owemu płynnemu kamuflażowi znikną jak za pomocą magicznej różdżki ale jednak niestety... według mnie nadal je trochę widać.
Krycie: średnie+
Moja ocena: 3,50/5,00

2. Wibo DeLuxe Brightener ( jeden kolor )

Zakupiłam go po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii na jego temat i powiem Wam, że jak na swoją cenę jest całkiem fajny :)
Nie używam go pod oczy gdyż nie kryje w ogóle - daje za to bardzo ładny efekt rozświetlenia.
Zwykle używam go - po uprzednim użyciu innego, bardziej kryjącego korektora pod oczy - na szczyty kości policzkowych oraz na zewnętrzne strony kącików oczu.
Jako rozświetlacz - super! Jako korektor - niekoniecznie :P
Krycie: słabe+
Moja ocena: 3,00/5,00

3. The Saem Cover Perfector Tip Concealer, Clear Beige 

Tego cudaka mam już dość długo - zamówiłam go na eBay'u :)
Wybrałam go ponieważ był w dość rozsądnej cenie oraz słyszałam na jego temat to i owo dobrego.
Jeśli chodzi o jego krycie - jest porównywalne z płynnym Catrice choć moim zdaniem wygrywa :)
Jeśli chodzi o kolor to również bardziej mi pasuje z racji, że jest bardziej żółty niż Catrice.
Krycie: średnie++
Moja ocena: 4,50/5,00

Teraz kolej na kamuflaże:



Od lewej: Artdeco, Catrice

1. Catrice Camouflage Cream, 010 Ivory 

...czyli zdecydowanie mój ulubieniec! :)
Fantastycznie sprawdza się przy większych niedoskonałościach czy zaczerwienieniach.
Przyjemnie się go nakłada, pięknie wtapia się w skórę ( ja do aplikacji używam Beauty Blendera ) i co najlepsze - jest mega tani! :D
Bez zastanowienia mogę go polecić każdemu a gdy tylko mi się skończy - od razu sięgnę po następny :D
Krycie: mocne+
Moja ocena: 5,00/5,00

2. Artdeco Camouflage Cream, 02

Kupiłam go z myślą pod oczy - w krytycznych sytuacjach :P absolutnie nie na codzień bo jest to mega ciężki produkt.
Używam go bardzo bardzo rzadko i jeśli już muszę to po uprzednim mocnym nawilżeniu skóry pod oczami, bliżej wewnętrznych kącików.
Jest to dość specyficzny, żółty odcień, który fajnie rozjaśnia te moje "trudne" okolice... :)
Jest on dość tępy ( zdecydowanie tępszy niż Catrice ) i bardzo mocno napigmentowany.
Krycie: mocne++
Moja ocena: 4,00/5,00

I ostatnie - korektory przeznaczone pod oczy:



Od lewej: TONYMOLY, SkinFood, Hean ( biały, fiolet, róż )

1. SkinFood Salmon Dark Circle Concealer Cream, 1 Light 

Moja kolejna eBay'owa zdobycz :)
W tym uroczym i bardzo oryginalnym słoiczku kryje się bardzo fajny produkt :)
Przede wszystkim ma bardzo ciekawy kolor, który całkiem dobrze zakrywa cienie! 
Mogę też stwierdzić, że jest bardzo wydajny ( mam go już troszkę a jak widać dużo nie ubyło )
Wymaga jednak lekkiego przypudrowania gdyż po nałożeniu go pod oczy świeci się jak psu... :D słyszałam, że jest do niego również specjalny puder sypki - być może byłby to duet idealny?
Salmon czyli łosoś - nie wiem czemu zapach tego korektora wydaje mi się trochę rybny... :P a może to tylko moje wymysły... tak czy owak ten specyficzny zapach w żadnym stopniu nie zniechęca mnie do niego :)
Krycie: średnie++
Moja ocena: 4,50/5,00 

2. TONYMOLY Panda's Dream Brightening Eye Base, korektor-baza

Owy korektor/bazę nabyłam dość dawno temu w internetowym sklepie Cosmetic Love.
Powiem tak... jako korektor solo - przynajmniej w moim przypadku - nie nadaje się.
Jednak jako baza pod korektor sprawdza się dość fajnie :)
Na pewno przedłuża trwałość korektora oraz w połączeniu z nim mocniej kryje.
Chyba najbardziej lubię go za urocze opakowanie :D pssst... pasuje do reszty pandziej rodzinki, którą posiadam w swoich zbiorach :3
Krycie: słabe+
Moja ocena: 3,50/5,00

3. Hean High Definition Camouflage, Eye Mix

Jest to paletka korektorów pod oczy, którą dorwałam na eKobiecej w bardzo atrakcyjnej cenie.
Paletka jest dość fajna a szczególnie kolor różowy ( którego używam praktycznie jako jedynego :p ) który dość fajnie zakrywa cienie a jeszcze lepiej gdy nałożę go pod inny, bardziej cielisty korektor.
Reszty kolorów praktycznie nie używam :)
Krycie: średnie+
Moja ocena: 4,00/5,00

Podsumowując: 
Każdego z nich lubię - jedne trochę bardziej, inne trochę mniej :)
Jednak moimi zdecydowanymi ulubieńcami są: Catrice Camouflage Cream, The Saem i SkinFood :)

Znacie te korektory? Miałyście? A może jest wśród nich Wasz ulubieniec?!
Ah... i jeszcze jedno - jeśli znacie jakieś super-hiper kryjące cienie pod oczami korektory - koniecznie dajcie znać! 
Czekam na Wasze komentarze :)
Buziaki! :***

poniedziałek, 12 października 2015

PrettyBox - październik + WYNIKI ROZDANIA ShinyBox

Hej! 

Witam Was po długiej przerwie, która - jak wiecie - była spowodowana operacją oraz rekonwalescencją...
Ogólnie oko pooperacyjne ma się w miarę dobrze - ale niestety - moje drugie, zdrowe oczko zaczyna się psuć :( co za tym idzie - muszę wykonać szereg badań by wykluczyć to czy tamto i co najważniejsze - dojść do źródła tego dziadostwa i jak najszybciej je zwalczyć!
Na domiar złego okazało się, że nieszczęścia chodzą parami :p mój piesek miał dziś niepokojący kaszel więc czym prędzej pognałam z nim do weta gdzie okazało się, że bidulek ma zapalenie krtani :(
Ale no cóż... czasem tak w życiu bywa - trzeba przeboleć i iść do przodu!

Kończąc moje wywody chciałabym przejść do rzeczy i tym razem przedstawić Wam pierwszą, październikową edycję pudełka PrettyBox :)


Pudełeczko było niezwykle małe ( w porównaniu do innych boxów urodowych ) i lekkie.


W pudełeczku znalazło się 5 produktów + 2 próbki, karta informacyjna, ulotki z rabatem oraz własnoręcznie pisany liścik a w środku "latały" kolorowe bibułki.

Rozpiska:


1. Krem Kailas, Ajurwedyjski krem z Himalajskich ziół na problemy skórne, 8 g


"Wielkość" kremu bardzo mnie zdziwiła... swoim malutkim rozmiarem :)
Sam produkt ma dość specyficzny i mało przyjemny zapach.
Dam mu jednak szansę gdyż jak zapewne wiecie - mam od jakiegoś czasu problemy z trądzikiem - mam nadzieję, że choć trochę się sprawdzi ;)

2. Kula do kąpieli + Puder do mycia twarzy z glinką niebieską i bławatkiem, Mineralny Świat Kasi (handmade)


Znam bloga Mineralnej Kasi już od dawna a nigdy nie miałam okazji próbować jej specjałów :)
Szczególnie ciekawi mnie puder do mycia twarzy ;)
Blog Mineralnej Kasi  - TUTAJ -

3. Naturalny olejek pomarańczowy Optima Plus, 10 ml


Olejek ma bardzo przyjemny, pomarańczowy zapach - już zdążyłam go nawet wypróbować dodając kilka kropel do świecznika :) zapach roznosił się po całym pokoju... :)

4. Ancient Waves Soap, Enklare Narural Cosmetics 


Mydełko ma bardzo zachęcający skład!
Póki co będzie czekał na swoją kolej... a może kogoś nim obdaruję :)

5. Deo Feet, Monpler, peeling do stóp + krem do stóp ( próbki )


Jeszcze nigdy nie miałam styczności z tą firmą - chętnie wypróbuję choć co do kosmetyków do stóp nigdy nie jestem konsekwentna... tak samo mam z balsamami do ciała :p

Ulotki + rabat:


Podsumowując pudełko uważam, że nie należy do najlepszych jednak myślę, że należy dać szansę przemiłej Magdzie i Piotrkowi, którzy - jak widać - włożyli w to dużo serca a kolejne pudełko zapowiada się o wiele ciekawiej :)

Pudełka PrettyBox możecie zamawiać - TUTAJ - ( koszt pojedynczego pudełka to 45,00 zł )

A teraz moje kochane - tak jak obiecałam - WYNIKI ROZDANIA SHINYBOX! 

Od razu pragnę Wam nadmienić, że wybór był dla mnie meeega trudny... tak naprawdę chciałabym wyróżnić każdą z Was jednak mój budżet na to nie pozwala :(
Dziewczyny, którym się nie udało - za jakiś czas na blogu znów będą pojawiały się rozdania z atrakcyjnymi nagrodami więc nie poddawajcie się i bierzcie udział! 
Bądźcie aktywne na moim blogu czy fanpage'u a będzie Wam dane! :D
Ah... i jeszcze jedno...
Jeśli chodzi o nagrodę dodatkową to nie będzie jednej... a dwie!
Tak to jest gdy nie mogę się zdecydować :)
( Nie bójcie się, nie podzieliłam nagrody na pół a zrobiłam dwie różne! :p )

Nagrodę dodatkową Nr 1 zgarnia:


Nagrodę dodatkową Nr 2 zgarnia:


NAGRODĘ GŁÓWNĄ - sierpniowy ShinyBox - zgarnia:


GRATULACJE!!! :*** 
Proszę o wysłanie Waszych adresów do wysyłki na mojego fanpage ( w wiadomości prywatnej ) Uroda, Zakupy, Recenzje. lub na maila vanillaberry93@gmail.com :)

Chciałabym Wam wszystkim bardzo podziękować za wzięcie udziału w rozdaniu i zachęcam Was do dalszego śledzenia bloga - może następnym razem uda Wam się coś dorwać! :D
Bądźcie ze mną na bieżąco! :)

Ślę Wam buziaczki! 
Psst... może kolejny post będzie o moich wszystkich korektorach? Co o tym myślicie? :)
Miłego wieczoru :**