Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

wtorek, 25 sierpnia 2015

TAG: 25 pytań kosmetycznych

Hej!

Dziś przychodzę do Was z dość luźnym postem a mianowicie z TAGiem "25 pytań kosmetycznych", którego "podkradłam" z bloga Piękny Blog :)

Jest to pierwszy wpis tego typu na moim blogu więc mam nadzieję, że kogoś z Was zainteresuje ( jeśli masz ochotę to zrób TAG również na swoim blogu i daj mi znać - bardzo chętnie do Ciebie zajrzę! :)

Zaczynajmy!

1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?

Zawsze dwa razy dziennie - wieczorem po gruntownym demakijażu i rano po przebudzeniu.
Oczyszczanie twarzy jest dla mnie bardzo ważne, szczególnie wieczorem.
Nie wyobrażam sobie pójścia spać bez uprzedniego dokładnego demakijażu i oczyszczeniu ( kochane, samo przetarcie twarzy płynem micelarnym czy mleczkiem nic nie daje gdyż usuwa tylko wierzchnią warstwę makijażu a zanieczyszczenia nadal zostają! ) nie mówiąc już o spaniu w pełnym makijażu.

2. Jaki masz typ cery?

Szczerze mówiąc zawsze miałam problem z dokładnym określeniem typu mojej cery.
Powiedziałabym, że jest raczej mieszaną - lubi się tłuścić na nosie ( w tym miejscu występują znienawidzone przeze mnie wągry :( ) , w jego okolicach, między brwiami, natomiast reszta twarzy ( w szczególności policzki ) jest sucha jak pieprz.

3. Ulubiony produkt do mycia twarzy?

Produktów do twarzy używam na przemian.
Bardzo lubię żel bławatkowy z Tołpy ( znajdziecie w Biedronce ) gdyż jest bardzo delikatny i mogę nim myć nawet oczy i o dziwo w ogóle mnie nie podrażnia :)
Drugim ulubieńcem okazał się żel biosiarczkowy z Balneokosmetyki, który znalazł się w pudełku Inspired By Charlize Mystery.
Wyraźnie oczyszcza twarz przy czym jej nie wysusza i bardzo przyjemnie pachnie.
Ostatnio zdublowałam pudełko więc mam żel na zapas! :)


Jeśli nie widzieliście recenzji pudełka to zapraszam TUTAJ

4. Czy używasz peelingu do twarzy?

Używam! Złuszczanie jest również bardzo ważne :)
A jeśli chodzi o peelingi, których używam to moim numer 1 jest Crystal Peeling od Skin79 - jest to peeling enzymatyczny lecz możecie być pewne, że w niczym nie jest podobny do "naszych" peelingów enzymatycznych!
Niedługo napiszę o nim notkę :)


Od czasu do czasu używam również peelingu z Pharmaceris (seria T) i używam go jedynie na nos i jego okolice gdyż mógłby podrażnić resztę mojej suchej twarzy ;)



5. Jakiego kremu do twarzy używasz?

Zwykle pierw używam lotion Hada Labo a następnie na przemian: żel aloesowy Skin79 / krem nawilżający Norel z kwasem hialuronowym a następnie krem z filtrem: SPF 50 Skin79 / Vichy Soleil matujący SPF 50 :)

6. Używasz kremu pod oczy?

Używam!
Skóra pod oczami jest bardzo cienka i delikatna więc uważam, że nie zależnie od wieku powinnyśmy o nią dbać.
Na noc używam krem-maskę z wiśni japońskiej pod oczy z Orientany, a na dzień serum rozjaśniające pod oczy Transformulas a następnie krem pod oczy Eucerin.

7. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?

Nigdy nie miałam problemu z trądzikiem lecz ostatnio - niestety tak...
Mam od około miesiąca wysyp na twarzy, który powstał prawdopodobnie na tle hormonalnym ( parę miesięcy temu byłam leczona sterydami i to także może mieć wpływ )
Wybrałam się ostatnio do dermatologa, który przepisał mi antybiotyk Damelium + Nystatynę i żel Duac.
Czuję się z tym strasznie nieswojo gdyż większych problemów z cerą nigdy nie miałam tym bardziej, że zawsze dbam o jej dokładne oczyszczanie.
Po zakończeniu kuracji z żelem Duac pojawi się wpis! :)

8. Jakiego podkładu i korektora używasz?

Jeśli chodzi o podkłady to ostatnio w ogóle ich nie używam! :)
Moimi zastępcami są azjatyckie kremy BB, które ( jak śledzicie bloga to wiecie :) pokochałam!
Moimi ulubionymi są ślimak (była o nim NOTKA), VIP Gold oraz Hot Pink ze Skin79 i Platinum z Bio-Essence (również była NOTKA)
Z korektorów używam:
Pod oczy - Salmon darkcircle ( kolor #1 ) ze SkinFood, na centralną część twarzy oraz do rozświetlenia doliny łez - Wibo DeLuxe Brightener  ( tani i przede wszystkim dobry!

9. Co sadzisz o sztucznych rzęsach?

Sama nigdy nie miałam lecz na kimś mi się podobają :)

10. Jakiego tuszu używasz?

Aktualnie Bourjois Twist 2 in 1.

11. Używasz bazy pod cienie?

Tak - na przemian baza z Inglot / I <3 Stage z Essence.

12. Czy używasz bazy pod makijaż?

Od czasu do czasu - jeśli tak to najczęściej Etude House Blur Effect.


13. Używasz kosmetyków mineralnych?

Jeśli chodzi o minerałki to pierwszy raz miałam przyjemność przetestować matujący puder z Annabelle Minerals, którego miniaturka znalazła się w lipcowym BeGlossy.
Powiem Wam szczerze, że nie lubię płaskiego matu lecz ten "minerałek" prezentuje się na twarzy bardzo ładnie przy czym przedłuża trwałość makijażu.
Bałam się, że kolor będzie za żółty jednak ten świetnie dopasowuje się do koloru cery.
Mam wielką ochotę wypróbować także ich rozświetlający puder mineralny :)
TUTAJ pisałam o lipcowym BeGlossy )

14. Malujesz brwi? Jeśli tak to czego używasz?

Brwi maluję pomadą AMC z Inglota w odcieniu nr 21.

15. Ulubiona paleta cieni?

Aktualnie jest to biała czekoladka Makeup Revolution Naked By Chocolate.



16. Ulubiona szminka?

Oj... Za trudne pytanie jak dla szminkomaniaczki! :D
Hmm... Jeśli miałabym wyróżnić te najlepsze to z pewnością byłby to MAC w odcieniu Ruby Woo (kiedyś o niej PISAŁAM ), Matowy błyszczyk Bourjois 11 So Hap'pink, matowe pomadki Golden Rose (nie jestem w stanie wyróżnić najlepszych kolorów :') oraz ostatnio przeze mnie zakupiona - Barry M Genie :)

17. Ulubiony róż?

Serduszkowy z Makeup Revolution :)
Była o nim notka -> TUTAJ

18. Ulubiony bronzer?

Jeśli chodzi o bronzery to używam ich tylko do konturowania - a są nimi bronzery KOBO.

19. Kredka do oczu czy eyeliner w płynie?

Przyzwyczaiłam się raczej do eyelinerów - kredki niestety zwykle się rozmazują czego bardzo nie lubię :(

20. Jeśli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu do makijażu to co by to było?

Zdecydowanie korektor pod oczy :)

21. Czy wychodzisz z domu bez makijażu?

Jeśli idę do dermatologa albo z psem na spacer - tak.

22. W jakim wieku zaczęłaś się malować?

Z tego co pamiętam to w gimnazjum zaczęło się od malowania rzęs a potem już się samo jakoś potoczyło :P

23. Jak to się zaczęło, za zainteresowałaś się makijażem?

Szczerze mówiąc NIE MAM POJĘCIA.
Po prostu zawsze lubiłam kosmetyki a gdy byłam mała zawsze podkradałam je mamie :'D

24. Co myślisz o makijażowej społeczności na Blogerze?

Zawsze bardzo chętnie czytam kosmetyczno-makijażowe wpisy na blogach i uważam, że zawsze można dowiedzieć się czegoś przydatnego na temat makijażu oraz poznać różne ciekawe kosmetyki ;)

25. Jaką radę dałabyś początkującym?

Sama nie uważam się za kogoś zaawansowanego lecz rada jaką mogę dać dla początkujących blogerek to: nie poddawać się!
Nawet jak macie bardzo małą liczbę obserwatorów czy komentarzy itp.
Jeśli będziecie prowadzić bloga z sercem to inni to zauważą i będą chętnie do Was zaglądać.
I grunt to czerpać przyjemność z blogowania - jeśli robicie coś na przymus to nigdy nie będzie dobrze :)

Koniec pytań! :)

Powiedzcie kochani, czy wpis Wam się podobał?
Może w przyszłości pisać więcej postów tego typu?
Dajcie znać w komentarzach :)
Miłego dnia! :*

sobota, 22 sierpnia 2015

ShinyBox - Sierpień 2015

Hej!

Przedwczoraj przywędrował do mnie sierpniowy ShinyBox więc z tej oto okazji - jak zawsze - zaprezentuję Wam jego zawartość :)




W tym miesiącu design pudełeczka bardzo przypadł mi do gustu.
Jest różowy i "słodki", czyli to co kocham! :D

O pudełku...

"Wprowadź się w stan błogiego relaksu i odprężenia, dzięki sierpniowej edycji pudełka ShinyBox. Udaj się razem z nami do świata piękna i zafunduj sobie niezapomniane chwile przepełnione beztroską przyjemnością. Ciesz się świetnym wyglądem ,tryskaj energią i poświęć sobie trochę czasu. Jesteś tego warta!"

Karta z opisami i sugerowanymi cenami producentów:


1. MOKOSH, olej lniany kosmetyczny, 100ml


Bardzo się cieszę, że mam możliwość przetestowania oleju Mokosh! 
Jeszcze nigdy nie miałam takiego wielozadaniowego oleju więc jestem bardzo ciekawa jak spisze się u mnie :)

2. YASUMI, maseczka regenerująca na noc, 30ml


Z firmą Yasumi spotykam się pierwszy raz i ku mojemu zdziwieniu mała 30ml tubka maseczki kosztuje około 75,00 zł!
Jestem bardzo ciekawa czy maseczka jest warta swojej ceny ;)

3. SYLVECO, lipowy płyn micelarny, 200ml


Póki co jeszcze używam Biodermy więc micel Sylveco musi poczekać na swoją kolej! :)

4. LIV DELANO, Oriental Touch sorbet/balsam do rąk, 75g 


Po rozpakowaniu boxa sorbet poszedł w ruch jako pierwszy :)
Ma dość specyficzny zapach, który nie każdemu może podpasować jednak dla mnie jest dość znośny.
Po wypróbowaniu go na własnych dłoniach muszę przyznać, że świetnie nawilża nie zostawiając przy tym tłustej powłoki gdyż bardzo szybko się wchłania.
Z pewnością będę go używać z wielką przyjemnością :)

5. SILCARE, lakier do paznokci, 9ml


Otrzymałam kolor niebieski.
Cóż... takiego koloru nie mam więc chętnie wypróbuję :)

6. SILVERTATTOO, zestaw tatuaży ozdobnych 


Ciekawy gadżet ;)
Pewnie spróbuję się "wytatuować" przed jakimś specjalnym wyjściem :D

7. SKIN79, Orange BB, próbka + zniżka -15% na produkty Skin79 


Uwielbiam produkty Skin79! ( co pewnie zresztą już wiecie :) i uwielbiam niespodzianki od nich!

Podsumowując pudełko - jestem na TAK!
Większość produktów będę miała możliwość testować po raz pierwszy - tym bardziej - takie produkty jak olej Mokosh, który wydaje się być bardzo fajnym, uniwersalnym kosmetykiem czy maska na noc Yasumi, która jest kosmicznie droga i sama raczej nigdy bym jej nie kupiła ;)
Reszta produktów również się przyda - a szczególnie płyn micelarny Sylveco - micel jest czymś co używam na co dzień i bardzo szybko go ubywa więc przyda się bardzo bardzo! :)

( Jeśli macie ochotę na pudełeczko to możecie zamówić je > TUTAJ < )

Na koniec jeszcze chciałabym się Wam pochwalić moim - juz drugim z kolei - pudełkiem Inspired By Charlize Mystery, które udało mi się kupić za niebywale niską cenę ( 59,00 zł + przesyłka kurierska ) !!!
Uważam, że zdublowanie takiego pudełka było bardzo dobrym pomysłem gdyż znajdują się w nim same - w moim mniemaniu - perełki kosmetyczne, a szczególnie VIP Gold od Skin79, który w regularnej cenie kosztuje 99,00 zł :)
Jeśli nie czytałyście mojego starszego wpisu o owym pudle to odsyłam was > TUTAJ <


A jak Wam podobają się pudełka? 
Może Wy również się skusiłyście? 
Czekam na Wasze opinie! :)

Miłego wieczorku :*

wtorek, 18 sierpnia 2015

BeGlossy SWEET & FRESH - sierpień

Hej!

Dziś pragnę zaprezentować Wam zawartość sierpniowej edycji BeGlossy

W tym miesiącu miało być przede wszystkim owocowo...
Czy było?

Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dalszej lektury!


"Inspiracją do stworzenia tego pudełka były owoce, źródło zdrowia i... piękna! 
Tym razem postawiliśmy na pielęgnację i relaks.
W zestawie znajdziesz między innymi pachnącą kulę do kąpieli, peeling do ciała o wspaniałym, owocowym zapachu oraz suchy szampon, którego nie może zabraknąć w Twojej letniej kosmetyczce (...)"

Po otwarciu pudełka aż "buchnęło" cudnym owocowym zapachem!
W środku natomiast znalazło się 6 produktów, w tym aż 5 pełnowymiarowych, które prezentują się tak:


Oto rozpiska produktów, która znalazła się w boxie:


1. Farmona Tutti Frutti, peeling do ciała jeżyna & malina, 100 ml


Ostatnio bardzo polubiłam peelingi Farmony ( ostatnio jeden z nich znalazł się w Shiny :) a tego zapachu jeszcze nie miałam!
Uwielbiam jeżyny więc myślę, że będzie idealny :)

2. Balmi, balsam do ust truskawkowy, 7 g


Dokładnie taki sam Balmi znalazł się w pierwszej edycji JOYboxa i od tamej pory bardzo się z nim polubiłam choć niestety - trafiłam wtedy na felerne pudełeczko, które się nie zamykało :(
Teraz na szczęście owa historia się nie powtórzyła i mogę cieszyć swoim NIEwadliwym Balmi!
I duży plus za SPF! 

3. Colway, serum do twarzy i ciała, 5 ml ( miniaturka ) 


Serum prezentuje się bardzo ciekawie jednak cena za pełnowymiarówkę odstrasza ( 149 zł za 15 ml! )
Jednak być może jest warte swej ceny? 

4. Organique, kula do kąpieli guawa 


Pachnie pięknie tylko szkoda, że w domu nie mam wanny xD

5. Dermo Pharma, płatki kompres 4D z ekstraktem z pomarańczy 


Brzmi naprawdę super! 
Uwielbiam takie cudaki i bardzo chętnie przetestuję :)

6. Aussie, miracle dry shampoo colour mate, 180 ml


Suchych szamponów nigdy za wiele!
A w moim przypadku jest to produkt, który zawsze jest potrzebny.
Póki co jestem wierną fanką Batiste natomiast nie miałam jeszcze okazji testować kosmetyków Aussie więc tym bardziej jestem ciekawa :)

W pudełku znalazł się również 25% rabat na produkty internetowego sklepu KONTIGO:


Podsumowując pudełko - jest bardzo w moim guście! 
Znalazły się tu praktycznie same perełki kosmetyczne oraz produkty, które będę mogła z wielką przyjemnością testować po raz pierwszy.
Natomiast jeśli chodzi o "nieszczesną" kulę to z pewnością znajdę dla niej jakieś zastosowanie... może relaksująca kąpiel dla stóp? :)
Jest to moje drugie pudełko BeGlossy i jednocześnie pierwsze z subskrypcji.
Już się nie mogę doczekać kolejnego boxa Glossy a czeka mnie jeszcze Shiny, które jest już w drodze!

( Ja otrzymałam wersje Sweet, jeśli chcesz wersję Fresh zajrzyj TUTAJ )

Życzę Wam, kochane miłego dnia :)
Buziaki :*

                            INSTAGRAM

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Recenzja: maska-krem z papai ORIENTANA

Hej!

Dziś przychodzę do Was z recenzją jednego z produktów firmy Orientana, która posiada w swojej ofercie kosmetyki naturalne, bazujące głównie na składnikach roślin azjatyckich.
Nie jest to moje pierwsze doświadczenie z ową firmą gdyż miałam już do czynienia z ich maską-kremem pod oczy ale o tym będzie innym razem! :)
Producent zapewnia, iż produkty nie zawierają szkodliwych substancji chemicznych, substancji niedozwolonych, składników pochodzenia zwierzęcego oraz zapewnia, że produkty nie są testowane na zwierzętach ( za co ogromny plus! ) co brzmi bardzo zachęcająco :)

Przejdźmy już do produktu, o którym dzisiaj mowa.



Co mówi producent:


( Szczegółowy opis producenta znajdziecie TUTAJ )

Główne działania jakie obiecuje nam producent:

- dogłębne nawilżenie
- odżywienie
- rozjaśnienie przebarwień
- wygładzenie oraz oczyszczenie

Skład:

Główne składniki maski-kremu to między innymi papaja ( zawiera wiele cennych substancji takich jak: witamina C i E, kwas foliowy, cynk, potas, magnez oraz naturalne antyoksydanty: luteinę, likopen oraz argininę )


Źródło: www.orientana.pl

owies tybetański ( jest bogaty w składniki mineralne, witaminy, krzem, beta glukan oraz polipeptyd )

Źródło: www.orientana.pl 



Dzięki uprzejmości firmy Orientana miałam możliwość przetestowania owej maski-kremu, na którą - nie ukrywam - czaiłam się od dłuższego czasu ;)

Maska-krem, a raczej maska-żel bo kremem bym go nie nazwała otrzymałam w dość dużym 100 g porządnym, plastikowym opakowaniu.

W moim odczuciu maska-krem działa na zasadzie azjatyckich sleeping pack'ów, z którymi miałam już styczność :)
Jeśli chodzi o konsystencję - tak jak wyżej wspomniałam - z kremem ma niewiele wspólnego.

Konsystencja jest typowo żelowa ( na pierwszy rzut oka przypomina żel do włosów :p ) lecz jest troszkę bardziej gęsta niż aloesowy żel ze Skin79.


Tak prezentuje się na mojej dłoni



Zapach - od samego początku przypadł mi do gustu!
Jest specyficznie słodkawo-owocowy ( słyszałam podzielone opinie na temat jego zapachu więc wiem, że nie każdemu może on pasować jednak ja jestem jego wierną fanką :)
Tyle na temat mojego pierwszego odczucia co do niego.

Jak sprawdził się na mojej mieszanej cerze?

Według zaleceń producenta żel nakładałam codziennie jako ostatni krok wieczornej pielęgnacji.
Z początku nie wiedziałam ile dokładnie mam go nałożyć lecz po kilku dniach nabrałam w tym wprawy :)
Żelu nakładałam troszkę więcej niż np standardowo kremu gdyż to ma być taka całonocna maska więc musimy mieć na twarzy lekką powłokę a następnie odczekać około 20 minut aby owa powłoczka nie pozostała na poduszce :)
Żel rozprowadza się po twarzy bardzo przyjemnie, przy czym relaksuje mnie miłym zapachem - i faktycznie - po odczekaniu tych kilkudziesięciu minut nie zostaje na pościeli.
Rano, po przebudzeniu należy zmyć maskę wodą, po czym można już przejść do naszej codziennej, rutynowej pielęgnacji :)

Czy działa?

Maska-krem dedykowana jest dla każdego rodzaju cery jak również dla osób borykających się z przebarwieniami.
Szczerze mówiąc sama nie mam problemu z przebarwieniami lecz uwielbiam produkty, które działają na twarz rozjaśniająco.
Z moich obserwacji zauważyłam, że owy żel działa na twarz jak peeling enzymatyczny, który złuszcza na tyle delikatnie, że można stosować go codziennie!
Przez to całe złuszczanie twarz rzeczywiście wygląda na jaśniejszą i pełną blasku :)
Poza tym miałam wrażenie, że żel działa również gojąco i wyraźnie "uspokaja" wszelkie stany zapalne na skórze.
"Maska-krem" ma działać również nawilżająco i w tym także się sprawdził :)

Plusy:

- delikatnie złuszcza
- rozjaśnia ( nie wiem jak z przebarwieniami gdyż ich nie posiadam lecz zauważyłam ogólne rozjaśnienie twarzy )
- nawilża
- ma lekką konsystencję
- przyjemny zapach
- duża wydajność
- cena ( 42 zł w porównaniu do ilości jest bardzo korzystna )
- porządne opakowanie

Minusy:

Szczerze mówiąc ( prócz zapachu, który nie każdemu może podpasować ) żadnych minusów nie dostrzegam - nie myślcie, że mówię tak z tego względu, iż otrzymałam go ramach współpracy bo takie zachowania uważam za nieuczciwe i karygodne!
Jest to moja szczera opinia a maskę-krem mogę polecić Wam z czystym sumieniem :)

Podsumowując recenzję maski-kremu-żelu, ( czy jak kto woli :D ) stwierdzam, że WARTO WARTO i jeszcze raz WARTO!
Jeśli mój żel dobiegnie denka ( a na to się nie zanosi bo on chyba nigdy się nie skończy! ) na pewno do niego wrócę :)

Jeśli miałybyście na niego ochotę to można go zakupić na OFICJALNEJ STRONIE PRODUCENTA ORIENTANA.

Od niedawna produkty Orientany są dostępne również stacjonarnie!
Można znaleźć je między innymi w drogeriach Natura ( na półce z kosmetykami organicznymi ) oraz w Super-Pharm :)

Zachęcił Was ten żelowy cudak? :)
A może również miałyście któryś z produktów Orientany? 
Życzę wszystkim miłego tygodnia! Buziaki :* 



sobota, 8 sierpnia 2015

ShinyBox - Love Your Skin

Hej!

Dziś chciałam pochwalić się ExtraBoxem "Love Your Skin", który dotarł do mnie wczoraj.
Mowa tu o pudełeczku Shiny wypełnionym po brzegi kosmetykami od Skin79!
Powiem Wam szczerze, że baaardzo niecierpliwie czekałam na pudełko a gdy w końcu trafiło w moje ręce - radość była ogromna! :)
Jeśli jesteście ciekawe zawartości owego pudełka to zapraszam do dalszej części wpisu!

Tak prezentuje się zawartość pudełka "Love Your Skin"


Jak widać - w boxie znalazło się aż 6 pełnowymiarowych produktów od - nie ukrywam - mojej ulubionej koreańskiej marki Skin79 <3

A tutaj macie rozpiskę Shiny:


1. Skin79 BB krem Orange, 40 g 


Czyli HIT całego pudełka! :D
Znam ten produkt gdyż był on moim pierwszym azjatyckim BB kremem (wtedy miałam wersję 15 g) i byłam z niego bardzo zadowolona :)
Jeśli chcecie poznać moją dokładną opinię o nim to zapraszam na RECENZJĘ.

Opis producenta:


Skład:


2. Skin79 BB Cleanser, 100 ml


Czyli pianka oczyszczająca, przystosowana do zmywania kremów BB.
Wczoraj miałam okazję pierwszy raz przetestować tego typu piankę i powiem Wam szczerze, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła!
Po naciśnięciu pompki ukazuje nam się coś co w konsystencji przypomina krem.
Troszkę się zdziwiłam ale myślę sobie "ok", nałożymy, zobaczymy :)
Producent zalecił nałożyć niewielką ilość wyciśnietej "pianki" na suchą skórę twarzy oraz odczekać około minuty. 
Byłam bardzo zdziwiona jak z kremowego "czegoś" zaczęła tworzyć się pianka, która przy swojej "transformacji" zaczęła strasznie łaskotać mnie w twarz xD
Po wytworzeniu owej pianki należy przez chwilę ją masować, po czym zmyć ciepłą wodą.
Pianka faktycznie świetnie sobie poradziła z ciężkim do zmycia BB (które zazwyczaj zmywałam olejami do demakijażu) i w żadnym wypadku mnie nie podrażniła.
Myślę, że będę do niej wracać gdy tylko się skończy!

Opis producenta:
(Oczywiście już czymś upaprałam :p)


Skład:


3. Skin79 Łagodzący żel aloesowy 92%, 300 g


Już od dawna miałam ochotę na ten żel! 
Ma ciekawą żelową konsystencję, która po zetknięciu się z ciałem staje się wodnista, 
szybko się wchłania i pachnie cudnie :)
Jeszcze nie stosowałam go na twarzy (jedynie na próbę na dłoni) lecz mam zamiar jutro to uczynić! :)
Ciekawa jestem również jak żel sprawdziłby się na moich włosach?!

Opis producenta:


Składu na opakowaniu się nie doszukałam ale znalazłam w internecie:

INGREDIENTS: Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Ethanol, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Purified Water, Aloe Barbadensis Leaf Water, Malva Sylvestris (Mallow) Extract, Peppermint Leaf Extract, Primula Veris Extract, Alchemilla Vulgaris Extract, Veronica Officinalis Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Achillea Millefolium Extract, Lemon Extract, Lime Extract, Trehalos, Hydrolyzed Collagen, Disodium EDTA, Triethanolamine, Allantoin, Phenoxyethanol, Fragrance

4. Skin79 Krem ochronny z filtrem SPF 50+


Kremów z filtrem nigdy za wiele! 
Jeszcze go nie testowałam ale bardzo chętnie to zmienię ;) 

Opis producenta:


Skład:


5. Skin79 Maska Zły Kot


Wygląda przesłodko!
Już nie mogę się doczekać testowania :D

Opis producenta:


Skład:


6. Skin79 Maska Truskawkowa Dziewczyna 


Równie słodka co zły kot, która idealnie trafiła w moje gusta :)

Opis producenta:


Skład:


Podsumowując pudełko uważam je za najlepsze spośród wszystkich jakie miałam do tej pory a produkty będę testować z ogromną przyjemnością :)
Bardzo cieszy mnie fakt, że Skin79 staje się coraz bardziej popularny a sam polski Dystrybutor co rusz szykuje dla nas przeróżne niespodzianki :) Oby tak dalej!
Jeśli macie ochotę na Skin79 to zapraszam na oficjalną stronę polskiego Dystrybutora Skin79 www.skin79-polska.pl.

Może któraś z Was także miała przyjemność testować "Love Your Skin"?
Miłego wieczoru, buziaczki! :*