Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

czwartek, 23 lipca 2015

ShinyBox lipiec - say yes!

Hej!

Dziś - bez zbędnego gadania - zapraszam Was na szybki przegląd lipcowego pudełka ShinyBox - say yes!
Zdania na temat owego pudełka są bardzo podzielone... a jakie jest moje?
Tego dowiecie się w dalszej części wpisu!



Oto lista produktów, które znalazły się w pudełku.
Znajdziecie w niej sugerowane ceny producenta oraz opisy produktów.



1. Norel, Hialuronowy krem aktywnie nawilżający (miniaturka) 25 ml


Krem od samego początku przypadł mi do gustu (użyłam go już wczoraj na noc oraz dzisiaj rano)
Ma przyjemną, lekką formułę, dzięki czemu nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na skórze a sprawia, że skóra jest jedwabiście gładka.
Uwielbiam tego typu kremy (mam cerę mieszaną, która jest mocno wysuszona na policzkach, czole i brodzie, natomiast lubi się przetłuszczać pomiędzy brwiami, na nosie i w jego okolicach) gdyż przyjemnie nawilża suche miejsca jednocześnie nie "tłuszcząc" jeszcze bardziej tłustych już miejsc.
Zdecydowanie jest to mój ulubieniec z całego pudełka! :)

2. Etre Belle, Filtr przeciwsłoneczny SPF 30+ (miniaturka) 40 ml


Hm... powiem tak - nie jestem zachwycona bo 30stka to jednak dla mnie trochę zbyt słaba ochrona a jak już pewnie wiecie - nie opalam się :)
Nie mówię, że w ogóle się nie przyda.
Myślę, że znajdzie u mnie zastosowanie kremu do rąk gdyż szczególną uwagę zwracam właśnie na ochronę twarzy, dłoni i stóp ;)

3. Cosmoderma, pasta cukrowa Sweet Skin




Powiem Wam szczerze, że pierwszy raz spotykam się z takim produktem!
Ma dość dziwaczną, plastelinowatą konsystencję i zapachem oraz kolorem przypomina mi skarmelizowany cukier :)
Jak sobie poradzi z niechcianymi włoskami?
To się okażę!

4. Silcatil, Sztyft ochronny


Super!
Idealna rzecz dla mnie :)
Akurat ostatnio męczy mnie pewnien odcisk i miałam w zamiarze coś na niego kupić, a tu proszę!
Tego typu sztyftu jeszcze nie miałam lecz mam nadzieję, że się sprawdzi.

5. Shefoot, Krem odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp



Właśnie takiego produktu w moim zbiorze brakowało!
Super :)

6. Dove, Dezodorant


Nie jestem ani zadowolona ani niezadowolona - po prostu dezodorant, który ładnie pachnie :)

7. Farmona, Peeling do ciała Tutti Frutti, wiśnia & porzeczka


Co mogę więcej o nim powiedzieć prócz tego, że pachnie cudownie? :)
Na pewno to, że jest w super cenie i podejrzewam, że jeszcze nie raz się na niego skuszę!


Podsumowując pudełko stwierdzam, że jestem usatysfakcjonowana :)
Tak jak pisałam wcześniej - najbardziej zadowolona jestem z kremu, sztyftu, kremu do stóp oraz z peelingu.
Natomiast reszta produktów również znajdzie u mnie swoje zastosowanie :)
Ciekawa jestem co Shiny przygotuje a nas na sierpień?!

Ah... Jeśli już o Shiny to chciałabym się Wam pochwalić, faktem że skusiłam się ostatnio na ExtraBoxa, który calutki składa się z 6 pełnowymiarowych produktów od Skin79!
No i powiedzcie mi, jak maniaczka owej firmy mogłaby się na takiego boxa nie skusić? :)
Wysyłka została ogłoszona na "około" 5 sierpnia a ja już tuptam z niecierpliwości!
Tak będzie prezentowało się pudełko:


Pudełeczka ShinyBox możecie zamawiać uruchamiając subskrypcję TUTAJ
Zakupić jednorazowo TUTAJ
Zakupić w formie pakietu na 3, 6 lub 12 miesięcy, tym samym dołączając do klubu VIP TUTAJ

Też miałyście tego boxa?
Buziaki :*

wtorek, 21 lipca 2015

#4 JOYbox czerwiec

Hej!

Dziś - jak co dwa miesiące - zaprezentuję Wam najnowszą, czerwcową edycję JOYboxa :)
Jak zwykle (jakiś czas przed wystartowaniem sprzedaży) zawartość pudełka jest nam znana.
Zwykle produktów jest około 8-10, z czego kilka z nich jest podstawą boxa, a kolejne wybieramy spośród trzech osobnych kategorii.


Jakie produkty znalazły się w czerwcowej edycji?



W tej edycji znalazło się 11 produktów + 2 próbki.
Czy jestem zadowolona?
Przekonacie się w dalszej części wpisu :)

Produkty podstawowe:

1. Gilette Venus Snap

Czyli jedna z rzeczy, z których cieszę się najbardziej!
Owa maszynka ma wiele zalet, po pierwsze ma pięć ostrzy, które prezyzyjnie radzą sobie z goleniem włosków przy czym nie podrazniają skóry, jest idealna na podróż gdyż zmieści się wszędzie i posiada wymienne ostrza.
Ostatnio widziałam ją w Rossmannie i ku mojemu zdziwieniu maszynka kosztowała bodajże 50 zł tym samym przewyższając koszt całego pudełka.
Ostatnio miałam okazję wypróbować ją po raz pierwszy i muszę przyznać, że jest naprawdę świetna!


2. Multifunkcyjny mus CC 8w1 Venus

Tu akurat w mojej sytuacji... niewypał.
Ogólnie nie lubię produktów brązujących gdyż się nie opalam a owy mus jest dla mnie strasznie ciemny więc podarowałam go koleżance ;)


3. Mistero Milano, lakier do paznokci Sensuale + gratis

Tu otrzymałam lakier w pięknym, żywym kolorze różowo pomarańczowym, dodatkowo z pilniczkiem i próbką kremu do rąk.


4. IsaDora Mascara All Day Long (miniaturka)

Poprzedni tusz IsaDora, który znalazł się w JOYboxie bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, zaś ten nie do końca.
Ładnie rozdziela rzęsy, jednak nie daje efektu jakiego chciałabym się spodziewać aczkolwiek nie zaliczam go do totalnych bubli ;)


5. Podkład AA makeup Cover, 105 Sand + próbka tego samego podkładu Matt

Niestety ale nie dla mnie :(
Kategorycznie odpada, głównie ze względu na kolor, który jest dla mnie zaaaa ciemny.


6. Realash, odżywka do rzęs (miniaturka)

Póki co nawet jej nie otworzyłam gdyż używam obecnie odżywki Magiclash ze Shiny ale jest to produkt, który na pewno mi się przyda! :)


7. Australian Gold, żel brązujący do opalania (prezent)

Jak już pewnie wiecie nie należę do osób, które się opalają więc ten produkt również poszedł na prezent :)


A teraz produkty wybrane przeze mnie:

8. Dottore, Hydratore krem nawilżający z kwasem migdałowym (miniaturka)

Jeszcze go nie otworzyłam lecz chętnie za jakiś czas przetestuję gdyż bardzo mnie ciekawi ;)


9. Purles, baza pod makijaż z filtrem SPF 50 (miniaturka)

Pomimo drażniącego zapachu jestem z tejże bazy zadowolona.
Ładnie rozświetla buzię, przy czym ma wysoką ochronę przeciwsłoneczną, posiada cielisty odcień, który ładnie dopasowuje się do kolorytu mojej cery.
Baza jest wydajna i myślę, że mały słoiczek powinien starczyć mi na dość długo.


10. Mini świeczka Village Candle

Ja otrzymałam zapach lawendowy, który przypadł mi do gustu swoim delikatnym i nieduszącym zapachem.
Nigdy nie miałam okazji wypróbowania świec ani wosków zapachowych od Yankee Candle więc był to mój pierwszy raz :D


11. (DODATEK) Zniżka do sklepu internetowego Answear 


Podsumowując boxa oraz patrząc przez pryzmat tego, iż nie byłam zadowolona z trzech na AŻ jedenaście produktów, śmiało mogę stwierdzić, że BYŁO WARTO! :)
Co prawda było trochę walki przy zamawianiu (dziewczyny, które również zamawiałały wiedzą co mam na myśli) lecz uważam, że pudełko było bardzo opłacalne.
Być może nie zachwyciło mnie równie jak poprzednia, ekskluzywna wersja jednak nadal będę zwolenniczką JOYowych boxów :)

Boxy możecie zamawiać TUTAJ

Może któraś z Was również jest posiadaczką owego boxa?
Życzę Wam miłego dnia, kochane! :*



czwartek, 9 lipca 2015

Matowe pomadki Golden Rose

Hej!

Dziś przedstawię Wam pomadki, o których ostatnimi czasy było dość głośno w blogosferze.
Zapewne jak wiecie - jestem szminkomaniaczką więc postanowiłam zaopatrzyć się w kilka z nich :)



Co sądzę o pomadkach Golden Rose?

W tym przypadku - mat matowi nie równy.
Jedna jest bardziej matowa od drugiej i na odwrót, choć każda z nich na ustach wygląda wyśmienicie :)
Na pewno żadna z nich nie przypomina w konsystencji słynnej Ruby Woo z MACa, nakładają się bardzo gładko i przyjemnie.
Na ustach nie zostawiają efektu typowo płasko-matowego, powiedziałabym, że jest to raczej efekt aksamitu.

Czy są trwałe? 

Może nie są tak trwałe jak ich koleżanka z MAC, no ale cóż - za każdą pomadkę GR zaplacilam około 10 zł a jeszcze nie zdarzyło mi się "wpaść" na taką dobrą pomadkę w tak niskiej cenie!
W moim przypadku jeśli chodzi o trwałość to wytrzymują mniej więcej koło 1-2 godzin bez jedzenia i picia, zostawiając przy tym delikatny, trwały pigment na ustach.


To co jeszcze mnie w nich urzekło to... zapach :D
Od długiego czasu jestem szczęśliwą posiadaczką MACowskiej Ruby Woo i za każdym razem gdy się nią malowałam to miałam ochotę ja zjeść! :)
Ruby Woo ma piękny waniliowy zapach, który od samego początku mnie zachwycił - a tu - niespodzianka - matowe pomadki GR pachną baaardzo podobnie waniliowo!
Może nie aż tak intensywnie jak MAC jednak czuć tę przyjemną nutkę wanilii :)

Czy wysuszają? 

Sama mam usta, które są bardzo skłonne do przesuszania i przed zakupem obawiałam się, że owe pomadki będą wysuszały moje wiecznie spierzchnięte usta dodatkowo podkreślając suche skórki.
Nic bardziej mylnego!
Tak jak wcześniej pisałam - GR nie zostawiają efektu typowego matu, co za tym idzie nie podkreślają suchych skórek a usta wyglądają zdrowo.
Owe pomadki zawierają również witaminę E, dzięki czemu pozostawiają usta nawilżone.

Poniżej zobaczycie jak owe pomadki prezentują się na moich ustach! ;)




Nr. 6 
Piękna, żywa, lekko pomarańczowa czerwień! Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia :)



Nr. 9
Delikatny, subtelny róż, który idealnie sprawdza się do mojego no makeup - makeup :)




Nr. 18
Moja ulubiona!
Klasyczna czerwień, must have! 




Nr. 20
Piękny i odważny kolor czerwonego wina.
Idealna na "większe wyjścia" :)




Nr. 26
I ostatni - nudziak :)
Bardzo subtelny, pasuje niemalże do wszystkiego. 

Wybaczcie mi, że na niektórych zdjęciach usta są krzywo pomalowane ale podczas malowania nie używałam konturówki gdyż chciałam pokazać jak pomadki same w sobie prezentują się na ustach :)

Podsumowując:

Pomadki Golden Rose uważam za bardzo udane!
W tej cenie naprawdę nigdy nie znalazłam lepszych.
Śmiem nawet twierdzić, że podbijają niektóre droższe "koleżanki" a do tego wybór w kolorach jest niesamowity!
Sama upolowałam ich małą gromadkę i mogę je Wam śmiało polecić z czystym sumieniem.

Miałyście? Lubicie?
Buziaki! :*