Menu

Menu rozwijane dostarczyły profilki

Czytelnicy

poniedziałek, 23 marca 2015

TOP 5 blogów

Hej!
Dziś przygotowałam dla Was spis pięciu blogów, do których zaglądam najczęściej.
Z owych blogów czerpię dużo inspiracji oraz dowiaduję się wielu ciekawych i według mnie pożytecznych rzeczy.
Pomyślałam, że post może być dla niektórych osób przydatny - jeśli interesujecie się tematami niżej wymienionych blogów to zachęcam do ich odwiedzenia - może Was także zainspirują? :)
Jeśli ciekawi Was jakie to blogi to zapraszam do dalszej części postu :)

1. Azjatycki Cukier 

Ten blog należy chyba do najczęściej przeze mnie czytanych.
Głównym tematem na blogu jest Azja - autorka mieszka w Singapurze i opowiada o tamtejszym życiu, obyczajach, tamtejszej modzie i co dla mnie najważniejsze - kosmetykach i pielęgnacji twarzy i ciała :)
Ten blog pomógł mi w wielu kosmetycznych dylematach - między innymi w wyborze kremu BB, który okazał się być trafny!
Dzięki temu blogowi zainspirowałam się Azją i przede wszystkim tamtejszymi kosmetykami :)

2. Alina Rose

Blog jest dość popularny i bardzo przydatny - można między innymi dowiedzieć się o przeróżnych makijażowych trikach i poczytać ciekawe recenzje kosmetyczne.
Kto nie zna bloga - musi go koniecznie poznać :)
Szczególnie jeśli interesujesz się tematem kosmetyków!

3. PaniEkscelencja

Ten blog jest mi już znany od dawna.
Uwielbiam autorkę przede wszystkim za jej oryginalny styl ( i kocham jej włosy! :P)
Bardzo ciekawie pisze i fantastycznie zestawia ubrania.
Jednym słowem - bardzo bardzo mnie inspiruje!

4. Kosmetyczna Hedonistka

Kolejny, bardzo przydatny blog kosmetyczny :)
Między innymi recenzje, porady kosmetyczne i również stylizacje.
Blogerkę możecie znać również ze strony wizaż, z którą współpracuje.

5. Beauty.Fashion.Shopping.

Blog lifestylowy, niezwykle motywujący do działania!
Autorka głównie przedstawia swoje stylizacje
- moim zdaniem ma fantastyczny gust.
Bardzo przyjemnie czyta się bloga i ogólnie autorka wydaje się być bardzo miłą i pogodną osobą :)

Jest wiele blogów, które czytam z przyjemnością lecz w tym poście postanowiłam zbytnio się nie rozpisywać i wyróżnić jedynie te, które uważam za swoje TOP 5 :)
A jakie blogi Wy czytacie najczęściej?
Jakie tematy blogów najbardziej Was interesują?
Czekam na jakieś propozycje z Waszej strony!


Miłego dnia, kochani :*


środa, 18 marca 2015

Recenzja: Tusz do rzęs Wibo Boom Boom

Hej!
Dziś zrecenzuję maskarę, która znalazła się w lutowym JOYboxie :)
Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się na moich rzęsach - a bałam się trochę gdyż wcześniej naczytałam się wielu złych opinii na jej temat.
Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do dalszej części wpisu!





Producent:

Maskara z szczoteczką sylikonową i kremową formułą sprawia, że tusz nie rozmazuje się i nie pozostawia grudek. Nadbudowuje rzęsy, nadając objętość w rozmiarze XXL. 

Moja opinia:
Zacznijmy od szczoteczki, która ma dość nietypowy kształt - jest silikonowa, duża i ma krótkie ząbki.


Po odkręceniu buteleczki nie trudno zauważyć, że szczoteczka nabiera bardzo dużo tuszu, którego dobrze wcześniej z niej "zeskrobać".
Ostatnimi czasy nie byłam przyzwyczajona do dużych szczoteczek a zwłaszcza do tak dziwacznej przez co niewygodnie tuszowało mi się rzęsy. 
Po starannym i dokładnym wytuszowaniu byłam miło zaskoczona efektem - moje rzęsy rzeczywiście były BOOM BOOM :)
Bałam się, że będą posklejane jak widać było na niektórych recenzjach więc nie wiem czy to kwestia rzęs czy indywidualnego sposobu szczotkowania?!
Nie wiem, ja malowałam nim rzęsy kilka razy i wyglądały ładnie - wydłużone, pogrubione i rozdzielone ale...
No właśnie, jest również jakieś ale a mianowicie fakt, że tusz bardzo szybko się kruszy i czasem zostawia małe, nieestetyczne grudki :(
Już podczas nakładania obsypuje się na policzkach (co zresztą zobaczycie na zdjęciach niżej...) a gdy już oczyszczę policzki i dokończę makijaż, tusz jest w stanie wytrzymać tylko do paru godzin.
Wiem też na pewno, że już nigdy nie pomaluję nim dolnych rzęs - tam dopiero zostawia grudki!

Bez tuszu (jedynie czarna kreska na górnej linii wodnej)


Z jedną warstwą tuszu Wibo Boom Boom

Podsumowanie:
Całkowitym bublem bym go nie nazwała bo na moich rzęsach wygląda ładnie lecz krótkotrwale - daję mu duży minus za zbyt szybkie kruszenie się i za grudki. 
Jeśli macie ochotę same przetestować i ocenić to znajdziecie go w Rossmannie za około 12 zł. 

Miałyście już ten produkt? 
Buziaki :*

piątek, 13 marca 2015

Recenzja: Skin79 Orange

Hej!
Dzisiaj pierwszy przetestowany przeze mnie prawdziwy, azjatycki krem BB :)
Padło na Skin79 Orange - zdecydowałam się akurat na ten gdyż ma najbardziej jasny i żółtawy kolor spośród wszystkich BB tej firmy.





Futerko ze zdjęć oczywiście sztuczne! :P

Oto co mówi o nim producent:
"Najnowszy osiągnięcie kosmetyczne firmy Skin79 wśród kremów BB. Nowa ulepszona formuła, jeszcze lepsza ochrona i pielęgnacja!
Zawarte w kremie ekologiczne, roślinne składniki zapewniają skórze gładkość i elastyczność, dzięki kontroli poziomu nawilżenia i wydzielania sebum. Dodatkowo 5-V (Vital-V Complex), w którego skład wchodzą witaminy A, E, C oraz F pielęgnują, dodając skórze blasku i witalności.
Jeszcze lepsza, szybko absorbująca się formuła zapewnia świeże, matowe wykończenie. 
Wysoki filtr SPF 50 chroni skórę przez 365 dni w roku."


Skład: Water, Titanium Dioxide (Cl 77891), Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipropylene Glycol, Cyclohexasiloxane, Phenyl Trimethicone, Zinc Oxide (Cl 77947), Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Peg/PPG-10/1 Dimethicone, Arbutin, Sodium Chloride, Methl Methacrylate Crosspolymer, Glycerin, Portulaca Oleracea Extract, Centella Asiatica Extract, Saussurea Involucrata Extract, Morus Alba Bark Extract, Vitex Agnus Castus Extract, Rosa Canina Fruit Extract, Hordeum Vulgare Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Cornus Officinalis Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) roqt Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Pinus Sklvestris Cone Extract, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Cirtus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Equisetum Arvense Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Extract, Caviar Extract Thermus Thermophillus Ferment, Humulus Lupulus (Hops) Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosemarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bean Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Isoamyl P-Methoxycinnamate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Sorbitan Isostearate, Disteardimonium Hectorite, Dimethicone, Cetyl Dimethicone, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid Trihydroxystearin, Triethoxycaprylylsilane, Isopropyl Myristate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Corsspolymer, Butylene Glycol, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Cosspolymer, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Tatraisopalmitate, Propylene Glycol, Alcohol, Ceramide 3, Caprylic/Carpic Triglyceride, Dehydroacetic Acid, Squalane, Ascorbic Acid Polypeptide, Ubiquinone, Trehalose, Hydrogenated Lecithin, Hydrolyzed Collagen, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin, Palmitoyl Oligopeptide, Phytosphinegosine, Lecithin, Retinol, Linoleic Acid, Cyclodextrin, Tocopherol, Adenosine, Disodium Edta, Methlparaben, Chlorphenesin, Propylparaben, Fragrance (Parfum), Iron Oxides (Cl77492), Iron Oxides (Cl77491), Iron Oxides (Cl 77499)

Na wstępie powiem tak - nie ma żadnego porównania do "naszych" kremów BB (np. Garnier, Nivea) z korzyścią oczywiście dla Skin79
Odkąd stosowałam "podrabiane" BB miałam bardzo negatywne ogólne zdanie na ich temat gdyż ówczas nie zgłębiałam się w ten temat i nie miałam pojęcia, że te prawdziwe BB wywodzą się właśnie z Azji

To co mnie zraziło do polskich BB - po pierwsze są straaasznie tłuste, mają bardzo niskie krycie i przede wszystkim mały wybór w odcieniach (zazwyczaj wszystkie były za ciemne)

Skin79 Orange zamówiłam z czystej ciekawości na Ebay'u (za około 70 zł w zestawie z produktami SUE Hydrating)
i po kilku użyciach bibika mogę powiedzieć, że jestem zadowolona
Jednym z najbardziej cieszących mnie faktów jest 50 SPF - dzięki temu latem nie będę musiała smarować twarzy bardzo tłustymi kremami :)
Kolejną uciechą jest dla mnie odcień, który jest bardzo jasny i wpada w żółte tony. 
Od zawsze miałam problem z dobraniem koloru podkładu gdyż moja karnacja jest jasna i jednocześnie żółta...




A tak wygląda w porównaniu z L'Oreal True Match Perfection N1 Ivory i Vichy Dermablend 25 Nude



Jeśli chodzi o skład to na pierwszy rzut oka jest przerażająco długi ale nie bójcie się - w składzie głównie przeważają naturalne ekstrakty.
Po dłuższym stosowaniu producent obiecuje nam poprawę cery.
Jednak należy pamiętać o tym aby dokładnie zmyć krem BB na noc gdyż ten mocno wnika w głąb naszej skóry. (Najlepiej pomóc sobie dodatkowo jakimś peelingiem czy olejkiem do oczyszczania, itp, itd.)
O poprawie mojej cery nie mogę na tą chwilę nic powiedzieć bo stosuję BB od niecałego tygodnia.
Jeśli chodzi o funkcję "podkładową" to jestem wręcz zachwycona!
Twarz wygląda na jasnjejszą, rozświetloną i zdrową :)
Wystarczy wcisnąć jedną pompeczkę aby pokryć całą twarz przez co jest bardzo wydajny. 
Może jedynie lekko podkreślać suche skórki gdy uprzednio dobrze nie nawilżymy twarzy. 
Krycie ma średnio-lekkie lecz zadowalające.
W moim przypadku buzia wygląda jakby nie miała na sobie podkładu i jednocześnie posiadała naturalny, zdrowy blask.
Poniżej zobaczycie zdjęcia "przed i po"



Tak wyglądam bez makijażu - nie wiem czemu na pierwszym zdjęciu moja skóra wyszła aż tak żółto (jest naturalnie żółta ale nie aż tak!) być może jest to wina oświetlenia, może aparatu?!



Tak wyglądam pomalowana Skin79 Orange :)
Pierwsze zdjęcie "po" było robione w tym samym miejscu, o tej samej porze co pierwsze zdjęcie "przed" (pozostałe były robione dzień później) więc jestem bardzo zaskoczona różnicą w kolorze skóry... Być może jest to również zasługa kremu Secret Key Snow White? :)

Zakupiłam tubkę (na spróbowanie) 15ml i gdy ją wykończę natychmiast zamówię wersję pełnowymiarową (40ml)
Jeśli chodzi o samą tubkę to według mnie jest mało praktyczna ponieważ nie posiada żadnego zabezpieczenia i nosząc ją w kosmetyczce może się "niechcący" wycisnąć trochę kremiku :(

Próbowałyście kiedyś prawdziwych, azjatyckich kremów BB?
Jestem bardzo ciekawa :)
Buziaczki, kochane! :*





czwartek, 5 marca 2015

#2 JOYbox luty

Hej!
Dziś przedstawiam Wam drugą edycję pudełeczka Joybox, które dotarło do mnie kilka dni temu.
I znów nie mogłam się doczekać kiedy je otworzę choć doskonale wiedziałam co jest w środku :)
Tak samo jak w poprzedniej edycji - mamy już skompletowane 6 produktów a kolejne 3 wybieramy sami spośród trzech kategorii.
Więcej szczegółów znajdziecie > TUTAJ <



Jesteście ciekawi co zamówiłam w lutowym Joyboxie? 
To zapraszam do dalszej części wpisu :)

Na początek przedstawię Wam produkty skompletowane przez boxa.

1. La Petit Marseiliais, żel pod prysznic biała brzoskwinia i nektarynka, 250 ml

"Żel pod prysznic "Biała brzoskwinia i nektarynka" delikatnie oczyszcza i nawilża skórę. Lekka i łatwa do spłukania piana uwalnia piękny aromat. Jej owocowy i soczysty zapach uwiedzie całą rodzinę. Bogata w witaminy brzoskwinia słynie z właściwości kojących. Nektarynka działa tonizująco. Jak wszystkie żele pod prysznic tej francuskiej firmy zawiera składniki pochodzenia naturalnego, ma neutralne pH dla skóry, nie testowany na zwierzętach. Produkt pełnowymiarowy"



Nigdy wcześniej nie miałam żelu pod prysznic z tej firmy.
Dzisiaj miałam okazję pierwszy raz wypróbować i jedno mogę powiedzieć - zapach jest przecudowny :)

2. Bielenda, masełko do ust Zmysłowa Wiśnia, 15g 

"Masełko do ust Bielendy skutecznie pielęgnuje i regeneruje delikatny naskórek ust, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości. Zawartość intensywnie regenerujących i odżywczych składników jak: masło karite, masło kakaowe i wit. E, sprawia, że skóra ust szybko się odnowi, odzyska miękkość i zdrowy wygląd. Występuje w 3 wersjach zapachowych: zmysłowa wiśnia, troskliwa brzoskwinia i soczysta malina. Produkt pełnowymiarowy"







Miałam kiedyś takie samo masełko w wersji malinowej i bardzo je lubiłam.
Tym razem trafił mi się przepiękny wiśniowy zapach, który jest równie smaczny jak pachnący :D
Również przyjemnie nawilża usta.
Jedyne co mi nie odpowiada to opakowanie, które lubi się czasem samo otworzyć gdy nosimy je luzem w torebce.

3. Dove, suchy olejek do ciała Purely Pampering, 150 ml

"Upiększający, suchy olejek do ciała nawilża, odżywia oraz przywraca skórze blask. Jego formuła wzbogacona w olej z nasion słonecznika oraz masło shea, szybko się wchłania i w widoczny sposób poprawia kondycję skóry. To właśnie dzięki nim skóra natychmiast staje się satynowa i gładka, jest odżywiona, sprężysta i elastyczna. Harmoniczne połączenie masła shea z nutką ciepłej wanilii, drzewa sandałowego i piżma otula zmysłową pielęgnacją, wprowadzając w stan odprężenia i relaksu. Dove ma cechy idealnego suchego olejku do ciała – szybko się wchłania i nie jest tłusty przy jednoczesnym zachowaniu bogatych właściwości olejku. Produkt występuje w 2 wariantach zapachowych: pistachio cream i shea butter Produkt pełnowymiarowy"





Pierwszy raz spotykam się z tego typu kosmetykiem i wczoraj miałam okazję również przetestować.
Olejek jest w formie płynnej, oleistej natomiast po aplikacji błyskawicznie się wchłania i pozostawia skórę mięciutką i nawilżoną ale nie tłustą.
Olejek trafił mi się w przepięknym pistacjowym zapachu i jak dla mnie produkt bardzo trafiony! 

4. Delia, dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust Dermo System, 200 ml

"Bezzapachowy kosmetyk o dwufazowej formule do codziennego stosowania. Specjalnie opracowana receptura zapewnia niezwykle skuteczny demakijaż delikatnych okolic oczu i ust, nie powodując podrażnień. Zmywa również kosmetyki wodoodporne. Produkt pełnowymiarowy"




Jestem bardzo ciekawa tego produktu i wypróbuję go gdy tylko skończy mi się płyn dwufazowy z Ziaji. 
Wygląda ciekawie i mam ogromną nadzieję, że nie będzie mnie szczypał w oczy ;)

5. Wibo, tusz do rzęs BOOM BOOM, 11g

"Maskara idealnie nadbudowuje rzęsy nadając im objętość w rozmiarze XXL. Silikonowa szczoteczka precyzyjnie je rozczesuje i modeluje zapewniając efekt sztucznych rzęs. Kremowa formuła zapobiega sklejaniu. Nadaje rzęsom miękkość i sprężystość. Gotowa na efekt BOOM? Kolor czarny Produkt pełnowymiarowy"



Jestem lekko sceptycznie nastawiona po przeczytaniu wielu negatywnych opinii na jego temat...
Obiecuję recenzje gdy tylko go przetestuję.

6. Tenex, dwufazowy peeling cukrowy do rąk i stóp, 130 ml

"DWUFAZOWY CUKROWY PEELING DO CIAŁA, RĄK I STÓP. Seria SPA VINTAGE BODY OIL powstała we Francji, w miejscowości Grasse, słynącej na cały świat jako światowe centrum przemysłu naturalnych aromatów. Wytwarza się tam kosmetyki od XVIII wieku. W Grasse po dziś dzień działają najsłynniejsze i najstarsze fabryki. Kosmetyki powstały według tradycyjnych receptur z naturalnych składników, olejów: arganowego, migdałowego, makadamia oraz masła shea, przywożonych z najodleglejszych zakątków świata. Połączone z naturalnymi aromatami i ekologicznymi wyciągami z roślin tworzą wyjątkową i delikatną kompozycję do kompleksowej pielęgnacji ciała. Produkt występuje w 3 wariantach zapachowych: macadamia oil, argan oil i shea butter. Produkt pełnowymiarow"




Następny produkt, z którym spotykam się po raz pierwszy.
Wygląda bardzo ciekawie i pachnie cudnie (w tym przypadku wylosowałam shea butter)
Wypróbowałam go póki co na ręku ;)
Przed aplikacją należy wstrząsnąć buteleczką, wmasować w skórę i następnie zmyć wodą.
Skóra jest po nim gładka, miękka ale nie lepiąca.

I przechodzimy do produktów, które wybrałam sama :)

7. Arkana, peeling crystal peel, 5ml

"Drobnoziarnisty peeling z korundem i kwasami, przygotowujący każdy rodzaj skóry do zabiegów profesjonalnych. Kompleks kwasów: migdałowego, salicylowego, azelainowego rozluźnia połączenia pomiędzy komórkami naskórka. Kryształki korundu skutecznie odblokowują ujścia gruczołów łojowych, oczyszczają, rozjaśniają i wygładzają skórę. Peeling daje efekt inteligentnej mikrodermabrazji, dzięki której skóra odzyskuje gładkość, witalność i promienny wygląd. Cena: 7 zł Produkt pełnowymiarowy"



Nie zdążyłam wypróbować ale na pewno to zrobię ;)

8. Lambre, permanentna kredka do oczu, kolor 02 (brąz)

"Podkreślają oczy i nadają brwiom idealny kształt. Permanentna kredka do oczu Permanent Eyeliner LAMBRE® ma specjalnie wypracowany aplikator, który idealnie zakreśla kontur oczu. Unikatowa jednorodna konsystencja konturówki pomaga bez większego wysiłku nanosić równe linie i stwarzać efektowny makijaż oczu, nie przeciążając delikatną skórę na powiece. Permanent Eyeliner szybko schnie, nie rozmazuje się, pozwalając cieszyć się tworzeniem makijażu i odbiciem w lustrze. Należy podkreślić, że Permanent Eyeliner łatwo się usuwa przy pomocy środków do demakijażu. Kolor bazowy Produkt pełnowymiarowy"




Permanentna kredka (w pisaku) prezentuje się dość ciekawie i myślę, że będę jej używać głównie do stylizowania brwi.
O owej firmie nigdy nie słyszałam - wypróbujemy i zobaczymy cóż to takiego :)

9. Bumble and bumble, baza ochronna do włosów, 30 ml

"Baza ochronna Bb.Hairdresser’s Invisible Oil Heat/UV Protective Primer Bb.Hairdresser’s Invisible Oil, eteryczna mieszanka sześciu lekkich jak piórko olejków, udowodniła, że krystalicznie czysta i lekka jak powietrze formuła może niezwykle intensywnie działać na wszystkie rodzaje włosów. Bazę ochronną Bb.Hairdresser’s Invisible Oil Heat/UV Protective Primer należy rozpylić na wilgotnych lub suchych włosach, przeczesać, a następnie wykonać odpowiednią fryzurę. Ten produkt stosowany przed stylizacją pomaga chronić włosy przed uszkodzeniem bądź zniszczeniem spowodowanym używaniem lokówki, prostownicy bądź suszarki, oraz promieniami UV. Cena produktu pełnowymiarowego: 119 zł Produkt miniaturowy"



Ostatnim wybranym przeze mnie produktem jest baza ochronna do włosów Bumble and bumble.
Zdążyłam raz przetestować na wilgotnych włosach, następnie nałożyłam trochę produktu na suche włosy aby zapobiec ich puszeniu i muszę powiedzieć, że jest naprawdę super!
Włosy momentalnie się wygładziły :)

Dodatkowo dostałam vouchery na zakupy :)


Wiele osób twierdzi, że ta wersja Joyboxa jest słaba w porównaniu do poprzedniej.
Sama nie zdążyłam jeszcze przetestować wszystkich produktów natomiast zadowolona jestem (póki co chyba najbardziej :) z suchego olejku, peelingu dwufazowego i z bazy do włosów.
Jak sprawdzą się inne produkty?
Będą recenzje! :)

Buziaczki :*